Profil na pewno pomoże, głównie w takim sensie, że zmniejszy powierzchnię styku kółek z asfaltem i dzięki temu przy tej samej masie ridera nacisk jednostkowy na podłoże będzie większy.
A chodzi o drgania, które się nazywa shimmy. Na ile pamiętam ze szkoły, to są to drgania samowzbudne, czyli takie, do których zainicjowania nie trzeba jakiegoś szczególnego bodźca, np. najechania na kamień.
Sprawdziłem właśnie w googlach i widzę, że większa część pierwszej strony wyników, dotyczy samochodów i motocykli. To pewnie dlatego, że 20-30 lat temu sprzęty te miały dużo większy opór aerodynamiczny, pośrednio również i docisk do podłoża a jeździły znacznie wolniej.
Z grubsza chodzi o to, że nieobciążone koło przy pewnej prędkości wpada w takie właśnie drgania i właściwie nic w danej chwili nie można na to poradzić, nie zmieniając radykalnie warunków jazdy.
To łatwo zaobserwować w wózkach sklepowych - jest taka prędkość, przy której jedno koło zaczyna telepać się, jak oszalałe. To dlatego, że wózek ma 4 koła i pewnie jest trochę krzywy, więc jedzie na 3. Jedno ledwo co dotyka podłoża. Ponieważ nacisk na to koło jest niewielki, może wpaść w drgania przy prędkości 3 czy 5 km/h. Pozostałe nie, bo są mocniej dociśnięte.
W przypadku zjazdu na rolkach korzystniej byłoby jechać łukami zamiast po prostej, bo wtedy siła odśrodkowa trochę mocniej dociska nas do podłoża.
No i pomógłby spojler, czyli pochylenie się tak, żeby tyłek był wyżej od ramion. Oczywiście to ma sens, przy pewnej prędkości a nie 15 km/h. Zresztą zwykle zjeżdżamy odwrotnie, czyli z ramionami wyżej od pleców, co powoduje powstawanie siły nośnej, która pogarsza sprawę.
W samolotach, do tłumienia tych drań używa się tłumików, czyli czegoś w rodzaju amortyzatora.
Taką rolę na pewno może spełnić głębsze kucnięcie, bo na ile wyczytałem, zmniejszenie kąta pomiędzy golenią a stopą, stabilizuje staw skokowy, więc pewnie tłumiłby drgania w większym stopniu niż na prostych nogach.
To niestety oznaczałoby, że d..a zawsze z tyłu, bo jedzie się na ugiętych i z dużej górki też sobie człowiek nie odpocznie.
Oczywiście ktoś zapyta, jak ugiąć nogi i jeszcze mieć tyłek nad ramionami?
Nie wiem - to takie teoretyczne rozważania - ja mam wystarczający docisk i nie wpadam w drgania
Jak schudnę, będę się martwił.
