W sumie odgrzewany kotlet, ale w składzie Agnieszka, Grzegorz, Ola, Zbyszek, Violetta oraz trochę ekipy z X-Speed Berlin pojechaliśmy na tor w Juterbog oraz obadać Flaeming Skate.
REWELACJA.
Tras jest dużo, asfalt w 95% perfekcyjny. Czasami jest wąsko. To nie są trasy typowo przygotowane pod rolki - żeby wyjaśnić pewne rzeczy:
a) trasy przecinają drogi, lecz jest to bardzo dobrze oznaczone, dla przykładu:
- jeśli ma być zaraz jakiś zjazd, jest to wyraźnie opisane, nie można takiego znaku przegapić
- jeśli dojeżdżamy do ulicy - jest namalowany na ziemi znak STOP z opisem 200 metrów, 150 metrów itp. itd.
- są znaki drogowe "ustąp pierwszeństwa"
- są namalowane na trasie w miejscach kolizyjnych pasy ruchu
- są oznaczone trasy, którymi się jedzie w stylu "R1, R4" itp. itd.
- trasy są pętlowe
- na trasach czasami są miejsca gdzie można sobie usiąść, wypić kawę itp. itd.
- trasy przechodzą przez pola, lasy, wioski
- na trasie nie ma prawa pojawić się samochód czy motor. Są to drogi pieszo - rowerowe z definicji prawa ruchu drogowego
- co jakiś czas są metalowe słupki na środku trasy, właśnie po to, aby nie wjechał żaden samochód
b) tor w Juterbog
- pochylone łuki, asfalt bardzo przyczepny, widownia
- obok trasa na wyścig uliczny, pętla. Posiada zakręty w lewo, prawo, zjazd, podjazd (oczywiste jak jest zjazd

) i dosyć długą prostą
- oddzielnie jest wydzielone miejsce do hokeja z oddzielnym miejscem na widownię
- jest wypożyczalnia sprzętu pod szkółkę
- dużo osób jeździ na nartorolkach
Patrząc na całość - jest realnym zrobienie czegoś takiego w Polsce. Asfalt + dobre oznakowanie.
Na ten moment polecam Flaeming Skate.