duesseldorf
: wt maja 08, 2007 9:37
byłem, przejechałem, zrobiłem życiówkę. Pogoda była lepsza niż w Krakowie.
sklasyfikowano 739 osób. dojechałem w czasie brutto 1:28:13 na 82 miejscu. To skutek startu z tzw. białej strefy, razem z fitnessami.
Trasa uliczna z wieloma ostrymi zakrętami, dwa nawroty (jeden gorszy niż w Poznaniu) i dziesiątki torów tramwajowych.
Nie wiem czy napisać, że szkoda, że to chyba już ostatni raz odbył się ten maraton, właśnie z uwagi na te trudności techniczne. Wszędzie idzie o wynik, a tam ubiegłoroczny zwycięzca tuż przed startem powiedział, że nie da rady zejść poniżej 1:09-1:10 i... nie zeszli.
chyba byłem jedynym forumowiczem w stawce. a szkoda. brak było chętnych do współpracy. wszyscy chcieli się wozić i nacisnąć na 39 km. tak też zrobili. mi zależało na czasie i przedarciu się bliżej czołą, więc 17 km dawałem na MOJEGO maxa. potem i ja do 30 km się woziłem. ale jak stwierdziłem, że dojdziemy powyżej 1:30 to znów nieco popracowałem. Sił brakło nieco na końcówce. Jak zawsze "mogło być lepiej".
Pozdrawiam forumowiczów.
sklasyfikowano 739 osób. dojechałem w czasie brutto 1:28:13 na 82 miejscu. To skutek startu z tzw. białej strefy, razem z fitnessami.
Trasa uliczna z wieloma ostrymi zakrętami, dwa nawroty (jeden gorszy niż w Poznaniu) i dziesiątki torów tramwajowych.
Nie wiem czy napisać, że szkoda, że to chyba już ostatni raz odbył się ten maraton, właśnie z uwagi na te trudności techniczne. Wszędzie idzie o wynik, a tam ubiegłoroczny zwycięzca tuż przed startem powiedział, że nie da rady zejść poniżej 1:09-1:10 i... nie zeszli.
chyba byłem jedynym forumowiczem w stawce. a szkoda. brak było chętnych do współpracy. wszyscy chcieli się wozić i nacisnąć na 39 km. tak też zrobili. mi zależało na czasie i przedarciu się bliżej czołą, więc 17 km dawałem na MOJEGO maxa. potem i ja do 30 km się woziłem. ale jak stwierdziłem, że dojdziemy powyżej 1:30 to znów nieco popracowałem. Sił brakło nieco na końcówce. Jak zawsze "mogło być lepiej".
Pozdrawiam forumowiczów.