Strona 1 z 2

dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 7:13
autor: salatka
Jestem początkująca radze sobie nieźle ale wpadam w panikę kiedy wiedze jakiś garb lub patyczek
Naczytałam się na forum jak wredne potrafią być takie patyczki
Wiec jak sobie radzic z takimi przeszkodami??
Czy starac sie je omijać??? czy pokonać szybciej??
a jak na omijanie juz za poźno :/
proszę o rady

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 7:58
autor: Marek
salatka pisze:Jestem początkująca radze sobie nieźle ale wpadam w panikę kiedy wiedze jakiś garb lub patyczek
Naczytałam się na forum jak wredne potrafią być takie patyczki
Wiec jak sobie radzic z takimi przeszkodami??
Czy starac sie je omijać??? czy pokonać szybciej??
a jak na omijanie juz za poźno :/
proszę o rady
Bardzo dobrą metodą jest miotła :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 7:59
autor: zico
Omijać gdy jest ich niewiele i jechać dalej. Rezygnować z jazdy po trasie jeśli jest ich dużo. I dosłownie pogonić służby sprzątające, żeby ogarnęły to miejsce :)
O te paskudztwo można się nieźle zahaczyć.

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 8:01
autor: zico
A garby - można swobodnie przejechać, ale rolki najlepiej ustawić metodą "na węża" - jedna rolka przed drugą.

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 9:39
autor: Casc
Nie przesadzałbym z tymi patyczkami - to znaczy rozumiem obawy z nimi związane, ale dopóki nie jedzie sie bardzo szybko, to nie ma sie czego obawiać. Teoretycznie istnieje szansa, że taki patyczek wejdzie między kółko a płozę i zablokuje obroty kółka... ale doświadczenie mnie nauczyło, że tylko teoretycznie, bo coś takiego się nie zdarzyło. Na początku przygody z rolkami - dla pewności starałem się omijać te patyczki, teraz je ignoruję (chyba że to jest cała wielka gałąź). Na poznańskiej cytadeli leży tego z reguły sporo, więc traktuje się to jako dodatkowe nierówności i nic więcej.

Jadąc z małą lub średnią prędkością można spokojnie przejechać (byle by jedna noga była chociaż trochę wysunięta do przodu - wygodniej, to samo dotyczy nierówności czy podjeżdżania pod krawężniki). Jadąc szybko lub bardzo szybko - lepiej ominąć, ale nie wiem czy na kółkach 100-110mm jest się w ogóle czego obawiać - raczej prewencyjnie. Jadąc z górki także lepiej ominąć - upadek co prawda jest mało prawdopodobny z tego powodu, ale... jak już się zdarzy to może być niezwykle bolesny.

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 11:41
autor: zico
To nie chodzi o to, że wejdzie pomiędzy kółka, ale taki patyczek potrafi nieźle przyhamować rolkę. Kilka osób jeżdżących dobrze technicznie leżało na ziemi przez taki sobie patyczek.

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 1:38
autor: Casc
Dlatego napisałem - przy szybkiej jeździe omijać- bo się może coś takiego zdarzyć. Jeżeli jedziemy szybko to nagłe przyhamowanie przez taki patyczek może nas rzucić o ziemię - tak jak mówisz. Natomiast jadąc ze średnią i mniejszą prędkością, takie przyhamowanie nie powinno być niebezpieczne - można ewentualnie na moment stracić równowagę, ale do upadku nie dojdzie, chyba że ktoś bardzo się postara żeby źle ustawić nogi.

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 1:46
autor: zico
Cascaderro pisze:Dlatego napisałem - przy szybkiej jeździe omijać- bo się może coś takiego zdarzyć. Jeżeli jedziemy szybko to nagłe przyhamowanie przez taki patyczek może nas rzucić o ziemię - tak jak mówisz. Natomiast jadąc ze średnią i mniejszą prędkością, takie przyhamowanie nie powinno być niebezpieczne - można ewentualnie na moment stracić równowagę, ale do upadku nie dojdzie, chyba że ktoś bardzo się postara żeby źle ustawić nogi.
Przeczytaj jeszcze raz pierwszy post. Tu chodzi o osobę początkującą. Nie ryzykowałbym stwierdzeniem podkreślonym grubą czcionką. Jesteś pewien, że się nie przewróci? Ja nie jestem tego pewien i dlatego proponuję je omijać.

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 2:04
autor: Szania
Zgadzam się z zico. Jestem początkująca i też mam tą wątpliwą przyjemność dzielić placyk z patykami, stosami liści itd. Jeśli na coś takiego wjadę potrafi mnie to mocno wybić z równowagi. Niestety zaczynam wątpić, czy służby sprzątające w ogóle interesują się placykiem szczęśliwickim w Wawie. Często mam ochotę sama go zamieść, ale miotły, podobnie jak owych służb, nigdzie nie widać :wink:

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: sob sierpnia 16, 2008 5:09
autor: olliwka
moje pierwsze lądowanie na tyłku wynikło z powodu spotkania trzeciego stopnia z kilkoma pięknymi garbkami na asfalcie
do tego doszli sympatyczni staruszkowie którzy w tajemniczy sposób zjawili się za moimi plecami
i widowiskowa wywrotka z nogami w górze gotowa:)
patyczki też nie pomagają w jeździe ;)
dlatego też z całą pewnością popieram omijanie wszystkiego co może sprowadzić nas do parteru ;)
pozdrawiam
Asia:)

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: ndz sierpnia 17, 2008 12:19
autor: robal
Czesc!

Na widok patyczka, ktorego juz nie dam rady ominac lub wiekszej ich liczby po prostu 'trzymam' obie role na glebie. Dzieki temu nic nie blokuje sie pomiedzy kolami, a przednie kolko na ogol przesuwa patola w bok.

Pozdrawiam,
robal.

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: pn sierpnia 18, 2008 11:33
autor: jarekt
Moze nie napisze nic odkrywczego (sam jezdze od 2 miesiecy) ale z punktu widzenia poczatkujacego istotne wydaja mi sie 2 sprawy. Pierwsza to ogolne wyczucie rownowagi - jesli go brak najmniejszy kamien czy patyczek moze stac sie powodem wywrotki podczas gdy zawodowcy nic nie robia sobie nawet z duzych nierownosci. Wniosek jest taki, ze trzeba jezdzic duzo a z kazdym przejechanym kilometrem mniej grozne beda stawac sie przeszkody.
Drugi wniosek dotyczy przeszkod wszelkiego rodzaju w tym garbow, zjazdow z kraweznikow itp. Byc moze to przez moje nawyki z nart ale dla mnie naturalna pozycja przy ladowania po skokach czy pokonywaniu przeszkod bylo trzymanie nog razem podczas gdy znacznie latwiej utrzymac rownowage kiedy jedna noga jest mocniej wysunieta do przodu. Jestem zwolennikiem nauki poprzez wyczucie i intuicje ale na to akurat nie wpadlbym pewnie jeszcze dlugo gdybym o tym gdzies nei przeczytal. Wniosek jest taki zeby uczyc sie jezdzic (w tym skrecac) z jedna noga wysunieta bardziej do przodu a druga do tylu...

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: pn sierpnia 18, 2008 12:48
autor: salatka
no tak
wiec z Waszych rad wniosek jeden praktyka czyni mistrza
nie pozostaje mi nic innego jak nie dać sie przeciwnikowi :)
dziekuje za wszystkie rady :D

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: wt sierpnia 19, 2008 12:00
autor: romanwrotkarz
Dobrze jest poświęcić nieco czasu przed treningiem na własnoręczne posprzątanie swojej trasy do jeżdzenia. Na żadne służby nie ma co liczyć bo one mają swoje plany, grafiki i godziny pracy i nie są powołane pod usługi dla rolkarzy, a co najwyżej dla samochodów, których koła są zdecydowanie większe :wink: Co innego zamkniety obiekt taki jak tor Stegny, ale tam dopiero od 2008 roku mają mały :@: pojazd tego typu jak w hipermarketach i od czasu do czasu czyszczą nim tor

Re: dziury garby patyczki czyhaja wszędzie :(

: pn sierpnia 25, 2008 10:10
autor: sławek
Wiem jedno,paskudnie się wychodzi z najechania na patyk w momencie odbicia na krawędziach kółek :shock: