Strona 1 z 5
Wasze pierwsze kroki na rolkach...
: czw kwietnia 19, 2007 9:23
autor: bernihor
Z czystej, babskiej ciekawości pytam jak wspominacie swoje pierwsze kroki na rolkach, po co i dlaczego zaczęliście i takie tam?

Re: Wasze pierwsze kroki na rolkach...
: pt kwietnia 20, 2007 8:45
autor: Andrzej
bernihor pisze:Z czystej, babskiej ciekawości pytam jak wspominacie swoje pierwsze kroki na rolkach, po co i dlaczego zaczęliście i takie tam?

Alan kazał jeździć Markowi, Marek kazał jeździć mi i GrzegorzowiP, ja kazałem jeździć Admiralowi, Admiral kazał jeździć Zgoli.
GrzegorzP ostatnio w samochodzie Martę przekonywał, ale co z tego wyszło to nie wiemy bo Marta gdzieś wyjechała ale mówiła ze był miły i jeszcze nie jest zniechecona
A dalej to juz poszło z rozpędu. A jeżdżą bo sie za dziewczynami ogladaja. Zwłaszcza rano...
A ZICO jak to ZICO - jak go spotkasz to zobacz na jego stopy. On ich niema bo się urodził z rolkami zamiast stóp.
Ale mafia!!!
: pt kwietnia 20, 2007 11:09
autor: bernihor
Andrzej widzę, że w Poznaniu jest jak w mafii: terror i tyle i nawet nikt nie śmiał się wyłamać! Może więc i do Wrocławia sięgną Wasze macki?!

: pt kwietnia 20, 2007 11:21
autor: gilbeert
Hej,
bernihor!
Zacząłem uczyć się jeździć, bo czułem, że mnie to kręci i tak to się potoczyło np.
tutaj i
tutaj
pozdrawia gilbeert,
który w innym wątku próbuję się wkręcić na niedzielny Urząd Skarbowy
Re: Ale mafia!!!
: pt kwietnia 20, 2007 11:22
autor: Andrzej
bernihor pisze:Andrzej widzę, że w Poznaniu jest jak w mafii: terror i tyle i nawet nikt nie śmiał się wyłamać! Może więc i do Wrocławia sięgną Wasze macki?!

Jak ktos sie próbuje wyłamać to wpada do Malty. Nawet ostatnio przy tablicy wynikow zrobili barierke jako ostatnia deskę ratunku.
Ojcem Mafi jest ALAN

: pt kwietnia 20, 2007 11:41
autor: Piotr B
Alan54 - Capo di tutti capi
do Andrzeja
: pt kwietnia 20, 2007 11:44
autor: bernihor
Jak to dobrze, że we Wrocku nie ma jeziora. Na szczęście jest rzeka Odra! Jak już Cię ktoś wrzuci to jest szansa, że porwany "prądem", wypłyniesz gdzieś dalej poza zasięgiem " przyjaciół".

Re: do Andrzeja
: pt kwietnia 20, 2007 3:47
autor: Andrzej
bernihor pisze:Jak to dobrze, że we Wrocku nie ma jeziora. Na szczęście jest rzeka Odra! Jak już Cię ktoś wrzuci to jest szansa, że porwany "prądem", wypłyniesz gdzieś dalej poza zasięgiem " przyjaciół".

Wypłyniesz koło Dębna. Tam też mamy przyjaciół
A będą nas miliony
: pt kwietnia 20, 2007 4:08
autor: go
Z tego co mówi Andrzej rozumiem że dwa najważniejsze, acz równorzędne powody, to ALAN i dziewczyny, plus w przypadku Zico - względy anatomiczne.
To faceci. Dziewczyny, a Wy? Bo ja to niewiele pamiętam, pierwsze wroteczki to chyba w przedszkolu dostałam.

: pt kwietnia 20, 2007 4:16
autor: zico
go pisze:Z tego co mówi Andrzej rozumiem że dwa najważniejsze, acz równorzędne powody, to ALAN i dziewczyny, plus w przypadku Zico - względy anatomiczne.
1 raz jak założyłem rolki (siedząc oczywiście) - wstałem i zaraz leżałem z powrotem na ziemi

Trochę to trwało nim się oswoiłem z tymi "dziwnymi" butami

Jazdę tyłem skumałem chyba po miesiącu intensywnych jazd, średnio po 6 godzin dziennie przez bite dzień po dniu tak mi się ten sport spodobał

Czasu trochę wtedy miałem. Ale i tak w ciągu 1 roku jazdy zwichnąłem nogę tak, że przez 3 miesiące miałem wyłączone rolki i nogę w gipsie.
Jedno jest pewne - ćwiczyć każde elementy jazdy, co najmniej do bardzo dobrego opanowania. Klucz do sukcesu i pełnej radości z jazdy

: pt kwietnia 20, 2007 4:50
autor: michał1990
ja pierwszy raz miałem rolki na nogach chyab 1 klasie szkoły podstawowej:D
jeździłem a raczej chodziłem w nich troche jak pingwin z rodzicami, ktorzy trzymali mnie za ręce:D
a potem było już z górki dosownie i w przenośni:D
: pt kwietnia 20, 2007 6:00
autor: ma_nea
Ja pierwszy raz załozyłam rolki ze 3 lata temu. Od razy mi się spodobało

wczesniej duzo jeździłam na łyżawach więc rolki wydały mi się dość podobne. Jeździłam wtedy super trasą w Hanowerze

Przez 3 lata nie jeździłam w ogóle z różnych powodów w tym zdrowotnych (złamana kostka, rozchodzący się więzozrost

. Ale parę dni temu kupiłam nowe rolki i mam zamiar jeździć.
: pt kwietnia 20, 2007 6:16
autor: PeterCave
No to ja pierwszy raz założyłem 4 kółka na nogi koło 2 klasy liceum, czyli 5 lat temu, ale były to ruskie wrotki przywiązywane do butów, tak że przyjemności z tego nie było żadnej, no i łącznie pokonałem na tym może ze 2 km. Rok później, czyli 4 lata temu jeździłem trochę na rolkach brata, ale ich jakość mocno zniechęcała do jeżdżenia. Jeździłem na nich parę tygodni, po czym rozwarstwiło sie kółko. Na liczniku miały może ze 100 km, z czego ja zrobiłem z 30. Przez następne 2 lata rolki czasem chodziły mi po głowie, ale kupiłem dopiero 2 lata później, na pierwszym roku studiów, czyli 2 lata temu. Udało mi się wcześniej trafić na forum i postanowiłem od razu kupić rolki do jazdy szybkiej. Chciałem z wysokim butem, ale trafiłem na okazję i kupiłem z niskim. Teraz absolutnie tego nie żałuję i cieszę się, że nie bawiłem się w fitnessówki.
: pt kwietnia 20, 2007 7:05
autor: koziar2
Ja zaczynalem na lyzwach w 2 klasie podstawowki, pozniej ok 7 klasy rolki takie plastikowe i strasznie glosne (mam je do dzis - oczywiscie nieaktywne :p).
Rok temu kupilem sobie rolki fitnessowe - wogole nie znalem sie na rolkach i wzialem jakie pasowaly. Niedawno moje stare rolki "odkupil" ode mnie serwis a ja kupilem Powerslide-y Cell II FS.
Obok basenu "od czasu do czasu" rolki to dla mnie jedyna forma ruchu, namawiam do niej znajomych (udalo mi sie zachecic ok 6 osob i co chwile przybywaja nowi) i razem sobie jezdzimy.
: pt kwietnia 20, 2007 7:52
autor: zico
zico pisze:go pisze:Z tego co mówi Andrzej rozumiem że dwa najważniejsze, acz równorzędne powody, to ALAN i dziewczyny, plus w przypadku Zico - względy anatomiczne.
1 raz jak założyłem rolki (siedząc oczywiście) - wstałem i zaraz leżałem z powrotem na ziemi

Trochę to trwało nim się oswoiłem z tymi "dziwnymi" butami

Jazdę tyłem skumałem chyba po miesiącu intensywnych jazd, średnio po 6 godzin dziennie przez bite dzień po dniu tak mi się ten sport spodobał

Czasu trochę wtedy miałem. Ale i tak w ciągu 1 roku jazdy zwichnąłem nogę tak, że przez 3 miesiące miałem wyłączone rolki i nogę w gipsie.
Jedno jest pewne - ćwiczyć każde elementy jazdy, co najmniej do bardzo dobrego opanowania. Klucz do sukcesu i pełnej radości z jazdy

Aha, to było jakoś 13 lat temu
