wypadki
: sob grudnia 15, 2007 12:49
siema
miałem w ten weekend jechać do zielenca ale niestety mały wypadek skutecznie pokrzyżował mi plany jakis koles piszący eske przeszedl 10 metrów nie patrząc i wlazł mi pod nogi troszke zlekcewazyłem go byłem zaspany i myslałem, że w końcu spojrzy do przody niestety miał i nne zajęcie i skosem na wprost szedł dalej nie chciałem go uszkodzić i zrobiłem unik niestety wpadłem na stalowy słupek siła była tak duża że nastapilo zmiażdżenie miensnia i krwiak na udzie ni wspomne co poczułem jak mi szczykawke wbili aby zmniejszyc obrzek poczułem sie jak w niebie
pozdro