Strona 1 z 2
: wt sierpnia 22, 2006 1:31
autor: Marta
A wracając do rolek to wczoraj dałam sobie z nimi siana. Dziś jak nie będzie padało to będę 12 raz. Mam plan i już wiem co będę ćwiczyć. Oczywiście gumę, bo idzie mi średnio, a innych sposobów nie znam, odpychanie jedną nogą (jadąc na wprost i po łuku) no i skręty.
Mam kilka przemyśleń na temat rowerzystów:
1. Niektórym z nich mylą sie kierunki i krzyczą na osobę, króra jedzie prawą stroną, że źle jedzie, a powinna jechać prawą stroną, bo inaczej to ją rozjadą. Na dodatek to jedzie takich trzech gagatków i nie zostawią ani trochę wolnego miejsca
2. Uprawiają ostrą jazdę bez trzymanki (jedna ręka trzyma telefon komórkowy przy uchu, drugą drapią sie za drugim uchem, wzrok utkwiony gdzieś w bok, kierownica sobie skręca w bok i walą wprost na ciebie)
3. Wykonują jakieś niekontrolowane ruchy (jak dzieci) przy wyprzedzaniu zaliczając przy tym glebę i tarasując rowerem przejazd
4. Ale tak naprawdę są fajni i co prawda mają dwa kółka, ale za to jakie duuuuże
: wt sierpnia 22, 2006 2:15
autor: oregano
Ja nie dołączę do psioczenia na rowerzystów bom sama rowerzystka:D
: wt sierpnia 22, 2006 3:05
autor: canmanski
Hej
Marto, wlaśnie przeczytałem Twoją historię, rozproszoną w wielu wątkach...chetnie moge Ci przy okazji pomóc, np. w używaniu gumy albo ciasnych zakrętach, jako że w wymienianych przez Ciebie miejscach często się kręce.
Pozdrawiam
Bartek
: wt sierpnia 22, 2006 4:49
autor: WFH
Niestety niektorym rowerzystom brakuje wyobrazni...Ale im wiecej bedzie rolkarzy tym bardziej ludzie, a zwlaszcza rowerzysci, beda sie do Nas przyzwyczajac.
: wt sierpnia 22, 2006 5:43
autor: Leon
niektorzy nie zmadrzeja, nawet jesli wokol bedzie wiecej rolkarzy niz rowerzystow.
: wt sierpnia 22, 2006 8:43
autor: kajman
Gonić takich

: wt sierpnia 22, 2006 9:47
autor: Leon
gonic... nikle szanse, ze dogonisz

bez przesady
: wt sierpnia 22, 2006 10:35
autor: shima
wszyscy się zmieszczą
: śr sierpnia 23, 2006 8:40
autor: McGregor
trzeba jeździć zgodnie z przepisami - czyli prawą stroną , nie dać się sprowokować i być życzliwym dla wszystkich korzystających ze ścieżek rowerowych, chodników czy ulic.
Co nie oznacza że nawet jak się będzie jechało na 110% dobrze to się nie trafi na buraka - a takich trzeba ignorować.

: śr sierpnia 23, 2006 9:52
autor: kajman
Leon pisze:gonic... nikle szanse, ze dogonisz

Da rade

: śr sierpnia 23, 2006 10:48
autor: matej
Mozna dogonic praktycznie kazdego rowerzyste jadacego na rowerze gorskim, na szosowym troche trudniej

.
Trenujac na w Warszawie na Powislu mija sie duzo rowerzystow, natomiast rzadko kiedy ktos nas mija, czasami zlapie sie za nami na jedna prosta, ale to mu wystarcza...
: czw sierpnia 24, 2006 9:01
autor: WFH
matej pisze:Mozna dogonic praktycznie kazdego rowerzyste jadacego na rowerze gorskim, na szosowym troche trudniej

.
Trenujac na w Warszawie na Powislu mija sie duzo rowerzystow, natomiast rzadko kiedy ktos nas mija, czasami zlapie sie za nami na jedna prosta, ale to mu wystarcza...
Potwiedzam.
Niektorzy probuja swoich sil, ale zazwyczaj marnie po takiej przejazdzce wygladaja

: czw sierpnia 24, 2006 7:33
autor: lechud13
Rowerzyści, są jeszcze ok, ale samochody, autobusy ciężarówy to jest dopiero niepokojąca sprawa - wie każdy kto kiedyś wpadł na pomysł jazdy po ulicach miejskich. Mnie się czasami przytrafia taki przejazd - to nawet na wydzielonym poboczu mam straszne problemy (jadąc tym samym poboczem na rowerze jest prawie ok) z unikaniem pojazdów, którę akurat muszą zjechać na pobocze na jaskrawo ubranego gościa na rolkach

: czw sierpnia 24, 2006 8:00
autor: adi
matej pisze:Mozna dogonic praktycznie kazdego rowerzyste jadacego na rowerze gorskim, na szosowym troche trudniej

.
Trenujac na w Warszawie na Powislu mija sie duzo rowerzystow, natomiast rzadko kiedy ktos nas mija, czasami zlapie sie za nami na jedna prosta, ale to mu wystarcza...
A ile radości przynosi widok zdziwienia na twarzy rowerzysty gdy go wyprzedzasz i zostawiasz sporo w tyle.Na niektórych trzeba mocno uważć bo myślą że są sami na drodze i odwalają jakieś dziwne manewry, niekiedy w momencie kiedy ich wycinasz.

: czw sierpnia 24, 2006 10:24
autor: Marcus2902
Miałem spotkanie 3-stopnia z rowerzystą. Notabene - sam kręcę i mam już na liczniku 1500 km tylko w tym roku. Ale do tematu. Gostek jechał wprost na mnie i widząc że nie jestem mistrzem świata puscił kierownice, wyszczerzył kiełki i ani mu w głowie ustapić. A ja TWARDO przed siebie bez paniki. Ja pojechałem dalej a gostek skończył w rowie. Hi hi hi hi !
Pozdro...