Strona 1 z 1

Lozyska - co to za szuwaks?

: śr lipca 19, 2006 12:54
autor: robal
Czesc!

Ktos moze wie, co to za szuwaks pakuja teraz do lozysk?
Tego nawet nafta przez pare godzin (!) nie byla w stanie "rozplynac". Udalo mi sie w koncu usunac szczoteczka do zebow - ale mam teraz oddech ;) - jednak temat nadal mnie meczy. Do tej pory nie trafil mi sie nigdy (nie tylko w temacie rolek) smar, ktorego nafta by nie ruszyla.

Opis zboczencca:
* lepkie jak licho i geste
* kolor bialawy, ale nieco przezroczyste (wyglada jak "glut" silikonowy)
* trzyma sie lozyska zebami i nie pusci (nawet usuwanie szczoteczka bylo trudne)

Jakby towotu nie mogli uzywac, jak na cywilizowanych ludzi przystalo ;)

Pozdrawiam,
robal.po.nudnym.szkoleniu.

: śr lipca 19, 2006 8:05
autor: ALAN54
To jest tzw. "spiderglajda" :D :shock: Nie przeszkadza :!: Po wypłukaniu w nafcie i wysuszeniu polecam psiknąć WD40, osuszyć z nadmiaru psiku (najlepsza delikatna wstęga życia) założyć do kółek i śmigać. Nie warto się męczyć szczoteczką do zębów - one przeznaczone są do wyższych celów np. szorowanie sedesów :evil: :twisted: :D :shock: Podziwiam Robal Twoje samozaparcie w wydłubywaniu :shock: :shock:
Z ogromną sympatią ALAN54 :D :D :D :D :D :D :D :D :D

: czw lipca 20, 2006 10:36
autor: robal
Czesc!
ALAN54 pisze:To jest tzw. "spiderglajda" :D :shock: Nie przeszkadza :!:
No tak, tylko czasem wymieszanie dwoch rodzajow smaru daje efekt przeciwny do zamierzonego :evil:
ALAN54 pisze: osuszyć z nadmiaru psiku (najlepsza delikatna wstęga życia)
Jako osuszacz polecam tez stare damskie rajstopy (z tych cienkich). Co prawda ich uzytecznosc zalezy od skladu - nie mylic z wkladem=wlascicielka ;) - ale wiekszosc jest swietna do osuszania. A do tego daje sie wcisnac w kazdy zakamarek.
ALAN54 pisze: Nie warto się męczyć szczoteczką do zębów - one przeznaczone są do wyższych celów np. szorowanie sedesów :evil: :twisted:
To wiadomo - od zawsze uzywam w domu UBSW :D
ALAN54 pisze: Podziwiam Robal Twoje samozaparcie w wydłubywaniu :shock: :shock:
To juz pryszcz po takim przeszkoleniu ;) jakie mam: usuwanie starego (~10-12 letneigo), zapieczonego smaru z lozys, piasty itp. rowerowego zlomu, ktore to usuniecie nastapilo wykalaczka ;) :twisted: Dodam, ze to bylo w czasach, kiedy nawet nafte ciezko bylo kupic bez znajomosci ;)

Pozdrawiam,
uparte.robactwo.

: czw lipca 20, 2006 4:34
autor: ALAN54
To z Ciebie Robal niezły "tetracz gemelarz" :D :D Chylę czółno 8) 8) 8)

: pt lipca 21, 2006 9:23
autor: robal
Czesc!
ALAN54 pisze:"tetracz gemelarz"
Ale mi sie ta nazwa spodola :D
Szkoda, ze nie wiem, co znaczy :( :evil:

Pozdrawiam,
robal.

: pt lipca 21, 2006 9:39
autor: ALAN54
To z gwary poznańskiej: tetracz to pracownik manualny ale o zdolnościach raczej mniejszych "stetrać" - zrobić kiepsko albo zepsuć.
Gemela to z niemieckiego śmietnik, gemelarz - obsługa śmietnika.
Tetracz gemelarz - osobnik tworzący na bazie rzeczy niepotrzebnych. :wink: :wink:
Z CAŁYM HUMOREM I UŚMIESZKIEM ALAN54

: pt lipca 21, 2006 10:40
autor: robal
Nie zmienia to faktu, ze nazwa brzmi fajnie. :D
A co do robienia rzeczy niepotrzebnych - takie byly czasy. Jak sie czegos nie udalo kupic, to trzeba bylo radzic sobie ianczej :D :twisted:
W przypadku roweru naprawde bylo warto tymi wykalaczkami pomahac :D - wyczyszczony, nasmarowany nadawal sie na dluuuugie wycieczki, mimo ze bez przerzutek jest.

Ppozdrawiam,
robal.

: wt lipca 25, 2006 4:31
autor: ALAN54
Robal!
Wiesz co to znaczy "klekrać" i cheftować"?
POZDRO ALAN54 :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
Słoneczka Wam wszystkim kurna życzę. :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :shock: :idea: