Strona 1 z 1

Złamany obojczyk

: sob listopada 01, 2008 1:39
autor: Agent_L
No i się doigrałem - pierwsze złamanie w życiu.
Wszystko przez ten głupi remont na Polu Mokotowskim - akurat miejsce gdzie jest asfalt to rozwalili. Rozpedziłem sie na gładkim i gdy zobaczyłem koniec asfaltu spróbowałem przejechać rozpędem. Mogło się udać - ale się nie udało : /
Tego samego dnia (niedziela 26-09) poszedłem do szpitala gdzie orzekli złamanie i założyli gips.
Zamknąłem sprawy w Warszawie i przyjechałem do Poznania. Kiedy za tydzień poszedłem do chirurga na kontrolę, okazało się że złamanie to najmniej ważna rzecz - gorzej ze uszkodzony jest więzozrost łączący obojczyk z łopatką. Napisali : "wieloodłamowe złamanie prawego obojczyka z awulsyjnym oderwaniem więzadeł obojczykowo-kruczych".

W każdym razie jestem już po operacji; ześrubowali mi koniec obojczyka z łopatką a mniejsze odłamki nawlekli na drut, który mi teraz wystaje z ramienia. Jedyne do czego mogę się przyczepić to że wygląda jak szprycha od roweru a nie coś od rolek : )
Plan przewiduje że za 6 tyg wyjęcie żelastwa, więc sezon łyżwiarski mam z głowy : (

Skasowali mnie w Certusie nieźle, byłoby na racemachiny z górką. No, ale przynajmniej nie będę kaleką : )

Re: Złamany obojczyk

: sob listopada 01, 2008 3:57
autor: Janusz
O w mordę, poważna kontuzja. :(
Życzę rychlego powrotu do pełni zdrowia!
Janusz

Re: Złamany obojczyk

: sob listopada 01, 2008 4:26
autor: Marek
co cie nie zabije to cie wzmocni
znam przypadek gdzie w jednym sezonie by dwa razy zlamany

Re: Złamany obojczyk

: sob listopada 01, 2008 5:26
autor: Agent_L
Dzięki !

Re: Złamany obojczyk

: sob listopada 01, 2008 11:14
autor: bj43
A mówią, że sport to zdrowie. I komu tu wierzyć?
Pozdrawiam,
Bolek

Re: Złamany obojczyk

: ndz listopada 02, 2008 9:02
autor: WOJTEK45
bj43 pisze:A mówią, że sport to zdrowie. I komu tu wierzyć?
Pozdrawiam,
Bolek
No nie wiem czy BOLKOWI wierzyć można...... :lol:

Re: Złamany obojczyk

: pn listopada 03, 2008 2:13
autor: Agent_L
Sport to zdrowe, to brawura mnie zgubiła : )

Re: Złamany obojczyk

: pn listopada 03, 2008 11:04
autor: viejo
Agent_L pisze: Skasowali mnie w Certusie nieźle, byłoby na racemachiny z górką. No, ale przynajmniej nie będę kaleką : )
Tylko porządnie się rehabilituj. Jak mnie wzięli po podobnym wypadku zagipsowali od pasa w górę to przez pół roku
musiałem ćwiczyć rękę jak mi to zdjęli. Podobno jest lepiej gdy zakładają taki gips co pozwala na poruszanie
kończyną w ograniczonym zakresie, wtedy mięśnie nie zanikają i stawy nie sztywnieją. Łatwiej dochodzi się do zdrowia.
Miałem od cholery czasu i już stałem się wtedy prawie ekspertem ortopedą.
Życzę zdrowia i zawziętości. Osobiście wolę łyżwy.

Re: Złamany obojczyk

: wt listopada 04, 2008 8:32
autor: Agent_L
Teraz nie mam gipsu wcale - po 1,5 tyg w "ósemce" to ogromna ulga. Choć boje sie troche tego ruszania. W piatek pierwsza kontrola, zobaczymy jak sie zrasta.

Re: Złamany obojczyk

: wt listopada 04, 2008 11:00
autor: Zyznia
Wracaj do zdrowia jak najszybciej! :)

Ja mialam kiedys zlamana kosc przedramienia, tuz przy barku, ale na szczescie nie na rolkach, tylko podczas upadku z konia ;)
Mialam ogromny gips zakrywajacy, powiedzmy, cala gorna czesc mojego ciala, od szyi po pas, wraz z zagipsowana lewa reka, wystawala mi tylko dlon. Powiem tak: to byla katorga :D Na szczescie wszystko ladnie sie zrastalo, wiec po dwoch tygodniach mialam zalozone takie cos na ksztalt tego gipsu, z tymze(nie wiem jak sie to nazywa), lekkie, z materialu, z mozliwoscia zdjecia, przebrania sie i umycia. To dopiero byla ulgaa ;)
To bylo tylko zwykle zlamanie, a Ty tutaj.. Ale jak widze, dajesz rade ;)
POZDRAWIAM :)

Re: Złamany obojczyk

: śr listopada 05, 2008 11:03
autor: Krzysztof
Jako były (aczkolwiek tegoroczny :? ) rekonwalescent, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i poprzedniej sprawności.
Nie miałem założonego gipsu lecz nosiłem taką unieruchamiającą kamizelkę, a nawet jeździłem w niej na rolkach (w ramach rehabilitacji oczywiście).

Re: Złamany obojczyk

: śr listopada 05, 2008 2:52
autor: viejo
Agent_L pisze:Teraz nie mam gipsu wcale - po 1,5 tyg w "ósemce" to ogromna ulga. Choć boje sie troche tego ruszania. W piatek pierwsza kontrola, zobaczymy jak sie zrasta.
Pomyśl co to by było,gdyby Cię potrzymali w gipsie dłużej.
Mówię Ci - lepiej się trochę pobać. Ja miałem gips 30 dni
i po zdjęciu też się bałem.
Całe szczęście, że postęp medyczny się jakoś przebija.
No, ale w moim przypadku się jakoś nie przebił.
Pewnie byłem jednym z ostatnich mocno zabalsamowanych.
Trzymam kciuki.