Strona 1 z 1

rozgrzewka...?

: ndz sierpnia 19, 2007 9:21
autor: meliana74
zauwazylam u siebie cos takiego...za kazdym razem kiedy zaczynam jezdzic strasznie bola mnie nogi (sa zmeczone) z przodu w okolicach piszczeli
pozniej bol ten ustepuje i do konca wlasciwie nie powraca

poniewaz dzieje sie tak za kazdym razem zaczelam sie zastanawiac co jest zgrane i doszlam do wniosku ze poprostu nogi potzrebuja rozgrzewki...czy dobrze mysle? bo moze jest jeszcze tak ze na poczatku podswiadomie sie spinam i dlatego miesnie sa przeciazone (ale tylko te konkretne? ;))

: ndz sierpnia 19, 2007 9:29
autor: orken
oczywiscie, kilka sklonow, skippingow, po krotkim wysilku rozciaganie (co mozna zrobic w rolkach juz w sumie)
i jestes gotowa do jazdy.


rada na przyszlosc: przed kazdym wysilkiem rozgrzewka, i to nie taka hop siup piec minut, tylko poswiecic temu wiecej uwagi bo kto wie jakiej kontuzji dzisiaj sie nabawisz?

: ndz sierpnia 19, 2007 9:50
autor: meliana74
orken pisze:
rada na przyszlosc: przed kazdym wysilkiem rozgrzewka
hmm...dzieki, wezme sobie do serca, choc czasami mam malo czasu i zanim poprzebieram sie w ochraniacze i rolki to wlasciwie zostaje mi malo czasu na jazde ;)
moze poprostu nie forsowac sie tak bardzo na poczatku (co zreszta staram sie robic)?

: ndz sierpnia 19, 2007 10:17
autor: cyber_human
rozgrzewka bardzo wazna rzecz.. i to nie na piec minut... w rozgrzewce przygotowujesz organizm do nadchodzacego wysilku, pobudzasz miesnie, zwiekszasz pobieranie tlenu itp itd... to jak przygotowanie samochodu do wyscigu... rozgrzanie silnika, opon, hamulcow...
bez tego daleko nie pojedziesz...
do tego polecam rozciaganie... szczegolnie nam, rolkarzom sie to przydac moze... w czasie upadkow glownie... ja sie wywalam co najmniej raz na trening i jak do tej pory, odpukac, nic mi nie jest... a nieraz i sie utrzymam dzieki rozciagnieciu...

co do piszczeli... ja zauwazylem, ze dobrze sie rozgrzewam po dwoch kolkach na naszej Malcie, czyli po ok 12 km... wtedy przestaje mnie cokolwiek bolec...
wazne, by na poczatku nie spinac zbyt mocno butow.. ot tak, z luzem, niech sie bujaja... noga puchnie, uklada sie... i po co najmniej 20 minutach mozna dopinac, ale ja potrzebuje z 10 km...

i po rozgrzewce I bez rolek + rozciaganiu + rozgrzewce II w rolkach mozna smigac godzinami...

ale to musza robic amatorzy... zawodowcy, sam widzialem, biegna sobie przed jazda z 300 metrow z usmiechem, po czym zakladaja rolki i wygrywaja maraton...

taki los :)

: pn sierpnia 20, 2007 8:15
autor: sławek
Coś w tym jest że po którymś kółku jak pisze mój przedmówca przestają boleć girki oddech się stabilizuje serduszko uspokaja.Nazywam to "punktem zero" czyli przełamanie oporu organizmu.
Ja to akurat zauważyłem po pierwszym kółeczku ale warunkiem jest ustawić stałe tempo na pozostałe okrążenia bez żadnego rwania i huśtania.


Pozdrawiam!

: pn sierpnia 20, 2007 11:17
autor: meliana74
cyber_human pisze: wazne, by na poczatku nie spinac zbyt mocno butow.. ot tak, z luzem, niech sie bujaja... noga puchnie, uklada sie... i po co najmniej 20 minutach mozna dopinac, ale ja potrzebuje z 10 km...
:) dzieki za wszelkie sugestie
a z tymi butami to jest jakas mysl
pamietam podobnie jak na lyzwach jak mocno zasznurowane to bolaly piszczele ;)
z reguly raczej mocniej dopinam but niz luzniej i to tez moze miec wplyw

dzieki...poprobuje roznych opcji

pozdrawiam

: wt sierpnia 21, 2007 9:51
autor: oregano
U mnie taki ból występuje przy jeździe na nartach biegowych. I mija po jakimś czasie. Może to rzeczywiście kwestia rozgrzania nóg:) Ale na rolkach raczej nie mam z tym problemu tylko własnie na biegówkach.

: sob sierpnia 25, 2007 6:35
autor: meliana74
oregano pisze:U mnie taki ból występuje przy jeździe na nartach biegowych
hmm...nie wiem jaki tam jest but (ale mysle ze nie wysoki) wiec wszystko wskazuje jednak na rozgrzewke...a mocniejsze spinanie buta dodatkowo pewnie jeszcze poteguje odczucia :)

dzieki

Re: rozgrzewka...?

: sob sierpnia 25, 2007 8:36
autor: romanwrotkarz
meliana74 pisze:zauwazylam u siebie cos takiego...za kazdym razem kiedy zaczynam jezdzic strasznie bola mnie nogi (sa zmeczone) z przodu w okolicach piszczeli
pozniej bol ten ustepuje i do konca wlasciwie nie powraca

poniewaz dzieje sie tak za kazdym razem zaczelam sie zastanawiac co jest zgrane i doszlam do wniosku ze poprostu nogi potzrebuja rozgrzewki...czy dobrze mysle? bo moze jest jeszcze tak ze na poczatku podswiadomie sie spinam i dlatego miesnie sa przeciazone (ale tylko te konkretne? ;))
Podejrzewam, że to nie chodzi o rozgrzewkę. Gdyby to działo się przez pierwsze 2 - 3 tygodnie jeżdzenia, to owszem. Ale jeśli tak jest za każdym razem, to prawdopodobnie jest to wina butów, zbyt wysokich, nie dających swobody przybrania najwygodniejszej postawy podczas jazdy. Proponuję spróbowac pożyczyć od kogoś na próbę rolki z niskimi butami i pojeździć 15 minut. Jeśli bólu piszczeli nie będzie, to zagadka będzie rozwiązana. Jeśli nadal będzie, to trzeba będzie zacząć robić podczas rozgrzewki imitacje jazdy na rokach na sucho, bez rolek. Ewentualnie poświęcić kilka zajęć na pracę nad techniką jazdy. Moze też być sprawa odpowiedniego pochylenia podstawy buta względem podłoża. Życzę udanych zmagań z piszczelami. :wink:

: śr sierpnia 29, 2007 10:21
autor: meliana74
romanie...to znow jakas nowa opcja z tymi wysoimi butami...hmm...piszesz ze przez pierwsze tygodnie...tylko ze ja w sumie nie jezdze codziennie, bywa ze i raz w tygodniu...zalezy
a technika jazdy u mnie...to fakt...jest kiepska zwlaszcza ze jedna noge mam slabsza bo kiedys mialam w niej wiekszy zanik miesni (problemy z kolanem)

a roleczki to najwyzej od oregano moge pozyczyc ;), ale czy sa duzo nizsze ? trudno powiedziec...rozmiarowo pewnie beda ok...:) co ty na to oregano? ;)

: pn września 17, 2007 4:48
autor: meliana74
cyber_human pisze: wazne, by na poczatku nie spinac zbyt mocno butow.. ot tak, z luzem, niech sie bujaja... noga puchnie, uklada sie... i po co najmniej 20 minutach mozna dopinac, ale ja potrzebuje z 10 km...
hm...no wlasnie
ostatnio tak uczynilam ...z tym ze juz pozniej nie chcialo mi sie :oops: mocniej spinac butow i efekt na drugi dzien byl taki ze w miejscu gdzie koncza sie buty mialam obolale nogi ;)

roznicy co do bolu nie zrobilo to zadnej a i jezdzic tez mi sie jakos tak nie bardzo jezdzilo...:)

pozostaje wiec rozgrzewka :)