Masa, prędkość i czas pokonania zjazdu z górki
: pn października 03, 2011 2:27
Nie zależy?FFWD pisze: i że prędkość zjazdu z górki zależy od masy rolkarza.
Wszystko o wrotkarstwie - istniejemy od 2004 r. Zapraszamy do jeżdżenia razem z nami!
http://www.wrotkarstwo.pl/forum/
Nie zależy?FFWD pisze: i że prędkość zjazdu z górki zależy od masy rolkarza.
NieToudi pisze:Nie zależy?FFWD pisze: i że prędkość zjazdu z górki zależy od masy rolkarza.
I nie i tak. Przyczyna leży w oporze powietrza oraz w oporach toczenia. Jak zegnę nogi w kolanach i zejdę niżej niż ktoś cięższy ode mnie, to będę zjeżdżać z górki szybciej, wiele razy tak robiłem i działało. Jedyne, co może powstrzymać, to gorzej toczące kółka. A jak do tego jeszcze się dołoży odpychanie i prawdziwe DP, no to odjazd z górki jest natychmiastowy.Toudi pisze:Ja poważnie pytałem, bo jednak ciężsi zjeżdżają z góry szybciej i myślę, że przyczyna leży w oporze powietrza.
Oczywiście- zwłaszcza zawodnik o mocno obłym kształcie tak jak ja...Toudi pisze:Ja poważnie pytałem, bo jednak ciężsi zjeżdżają z góry szybciej i myślę, że przyczyna leży w oporze powietrza.
Oczywiście nie mierzyłem tego ale lżejszy zawodnik ma opory powietrza niewiele mniejszy od cięższego zawodnika...
Wystarczyło to, co napisał Zico i można było zamknąć temat mojej dygresjiToudi pisze:Ja poważnie pytałem, bo jednak ciężsi zjeżdżają z góry szybciej i myślę, że przyczyna leży w oporze powietrza.
Choć bez związku ze sprawą ( o tym później), to zniosłem post z kulkami i bzdurnym mnożeniem masy:Zico pisze:I nie i tak. Przyczyna leży w oporze powietrza oraz w oporach toczenia. Jak zegnę nogi w kolanach i zejdę niżej niż ktoś cięższy ode mnie, to będę zjeżdżać z górki szybciej, wiele razy tak robiłem i działało. Jedyne, co może powstrzymać, to gorzej toczące kółka. A jak do tego jeszcze się dołoży odpychanie i prawdziwe DP, no to odjazd z górki jest natychmiastowy.
Pozwoliłem sobie napisać, że bzdurny, bo na pewno wiesz od profesora z I roku, że trzeba było uwzględnić nachylenie tej równi a nie wrzucić wszystko do wora i pomnożyć. Wtedy wnioski... no wnioski tak, jak obliczenia.FFWD pisze:To typowy szkolny błąd. Zapewne sobie żartujesz, ale ubiegając tych, którzy będą przeć dalej z pytaniamiwyjaśnię na przykładzie:
Skoro kulka ważąca 1 g wyjęta z łożyska może się rozpędzić z dobrej górki do prędości, powiedzmy (umownie) 50 km/h, to kula (nie nazwałbym już tego kulką) o masie jednej tony powinna zasuwać z prędkością 50 milionów km/h.
Do uzyskania prędkości światła potrzebny byłby jedynie pociąg o masie z grubsza 1000 ton - gdyby przyszło co do Nobla to oświadczam, że ja pierwszy na to wpadłem.![]()
Bio... nie ma akurat tu nic do rzeczy i dopóki pisałeś o bio, to nie komentowałem tylko uważnie i z zaciekawieniem czytałem.FFWD pisze:Potwierdzają się moje przypuszczenia, że biomechanika nie jest dla wszystkich
FFWD pisze:Wybaczcie zarozumiałość
Zgoda co do zasad.FFWD pisze:ale to są podstawowe zasady dynamiki.
Podejrzewam, że nie zapamiętałeś dokładnie albo profesor postawił kilka istotnych założeń o których też zapomniałeś przez te lata, jak np. takie, że przewiduje jednakowy współczynnik oporu powietrza albo prędkość jest tak niska, że wartość tego oporu można pominąć, stały musiałby też być współczynnik oporu toczenia ( ja też przyjąłem to założenie w odniesieniu do zawodnika jadącego z górki). Pewnie ktoś podrzuci jeszcze kilka założeń ale nie o szczegółach tu rzecz.FFWD pisze:Kiedy studiowałem mechanikę, na pierwszym roku studiów pan profesor od mechaniki teoretycznej oświadczył, że jeśli ktokolwiek udowodni mu, że prędkość zjeżdżających pojazdów zależy od ich masy (nie wiedział śp biedaczek, że wrócę do tematu po latach) lub że siła tarcia zależy od powierzchni, to delikwent dostaje piątkę do indeksu od ręki (profesor dostałby Nobla).
To dość długo.FFWD pisze:Przez kilka nocy próbowaliśmy udowadniać te tezy w sposób zbliżony do tego co się teraz dzieje na forum.
FFWD pisze:Niestety, nikt tego jeszcze w świecie nie udowodnił. Obawiam się, że na tym forum też nam się to nie uda
Siła tego argumentu (o pociągach wyprzedzających pod górkę) mnie onieśmiela i jedyne co mi przychodzi do skołatnej głowy a ma sznasę mnie nie skompromitować przy tak wysoko zawieszonej porzeczce to wspomnienie że w Poznaniu 3 lata temu D. Rosero podjechał pod górkę szybciej niż pociąg.FFWD pisze:@ Toudi, niestety, to tylko złudne, jako zawodnik o masie 67 kg nie raz wyprzedzam z górki zawodników cięższych o 40 kg a pociągi wyprzedzają również pod górkę.
FFWD pisze:Tak jak pisze Zico, prędkość z górki zależy jedynie od możliwości/umiejętności danej osoby
Tu właśnie leży błąd. Przy prędkości 40- 50 km/h to opór aerodynamiczny jest kluczowy a o. toczenia można pominąć, tym bardziej, że jest podobny dla jadących obok.FFWD pisze:oraz projekcji (powierzchni rzutu jego ciała na płaszczyznę czołową - czyli pośrednio od oporu powietrza, który w naszych rozważaniach jest pomijalnie mały, a i tak wskazywałby na przewagę mniejszych zawodników), NIE OD MASY.
No właśnie z tego powodu mi łyso.Janusz pisze:Swoją drogą ważny post FFWD zniknął z wątku o DP.
Janusz
Witam,Toudi pisze:No właśnie z tego powodu mi łyso.Janusz pisze:Swoją drogą ważny post FFWD zniknął z wątku o DP.
Janusz
W tym tkwią moje obawy, że teza o szybciej zjeżdżającym "większym" chłopie jest jednak prawdziwa. Pytanie pozostaje jakiego rzędu są to różnice, czy rzeczywiście można je zaobserwować. Jeśli znajdzie się ktoś znający się na antropometrii to poproszę o dane dotyczące stosunku wzrost masy/wzrost powierzchni rzutu. Chętnie podejmę się wyliczenia różnic prędkości zjazdu dla różnych kątów nachylenia równi. Myślę, że taki wynik mógłby być ciekawy dla nas wszystkich.Herb pisze: IMO niemożliwe jest by powierzchnia rzutu wzrosła dwa razy w przypadku zawodnika dwukrotnie cięższego - z tej prostej przyczyny, że "przyrost" powierzchni jest w przestrzeni trójwymiarowej (...)
Nie jest to takie trudne - wystarczy poprosić dwóch zawodników różniących się masą ciała i wzrostem o stanięcie obok siebie przybranie prawidłowej pozycji, umieścić aparat mniej więcej na wysokości centrum geometrycznego tego wyższego i cyknąć fotkę, powtórzyć to samo z mniejszym, można sobie pomóc liniami wyrysowanymi kredą i statywem, żeby odległość obiektywu od zawodnika była mniej więcej równa. Potem w programie graficznym nałożyć siatkę kwadratów o znanej długości boku na zdjęcie i policzyć pole powierzchni dla obu w przybliżeniu, stosunek tych wielkości powinien rozwiać wątpliwości. Bo w liczenie pola całkami chyba nie ma sensu się bawićFFWD pisze:
Pomyślałem, że jeśli nie znajdzie się specjalista od antropometrii, to zadam sobie trud i obrysuję siebie i jakiegoś "dużego kolegę", wyliczę powierzchnię i spróbujemy.
No i określenie równania krzywej do scałkowania profilu byłoby dość trudne, zwłaszcza przy uwzględnieniu kształtu nosa i zmarszczekHerb pisze: (...) Bo w liczenie pola całkami chyba nie ma sensu się bawić