łyżwy a rolki
: wt marca 17, 2009 9:44
Spotkałem się z opinią, że raczej nie da się być dobrym rolkarzem szybkim bez lat treningu na łyżwach szybkich. Dodał ten ktoś, że w zasadzie nie ma przypadków, w których rolkarzowi szybkiemu udałoby się odnieść wielki sukces na łyżwach (np. R. Schneider całkiem nieźle, ale P. Briand czy Sh. Dobbin plątali się kilka dni temu na MŚ w Kanadzie), natomiast jest wielu łyżwiarzy, którzy po przejściu na rolki są bardzo dobrzy.
Nie znam się, ale z tego, co widzę, to się nie zgadzam do końca (np. Chad Hedrick). Ale ciekaw jestem Waszych opinii. Wiem, że temat był wiele razy wałkowany, ale odgrzać chyba nie zawadzi. Wiem też, że obie dyscypliny różnią się i techniką i przygotowaniem, nie o to mi chodzi.
Sam po pierwszym, dopiero co zakończonym, sezonie na łyżwach szybkich widzę, jak wiele błędów technicznych popełniam na rolkach i że bardzo trudno jest nauczyć się precyzyjnego stawiania rolki, głównie na łuku, i prawidłowego toczenia bez doświadczenia na łyżwach. Łyżwy wymagają znacznie więcej precyzji, a każdy błąd jest karany szuraniem po lodzie i spowolnieniem. Moje buty łyżwiarske są miękkie, skórzane i do połowy kostki, a płoza szeroka na 1mm. Na łyżwach niżej się stoi nad podłożem, ale równowagę (mnie przynajmniej) trudniej utrzymać. W rolkach można postawić koła lepiej lub gorzej i się ujedzie na tępą siłę, bo kółka nie wbijają się w asfalt jak długa, stalowa płoza w lód i można ich ustawienie do toczenia na siłę korygować (DP!). Tak mi się wydaje, że w rolkach znacznie trudniej odróżnić dobre, przyspieszające korygowanie toru toczenia/odbicia od takiego wadliwego stawiania/odbicia rolki, które powoduje dodatkowy opór i spowolnienie czy utratę siły, a to przez sporą szerokość kółka (lepsze czucie równowagi) i uślizg kółka na asfalcie. Na łyżwach od razu czuć błąd techniczny, bo szuru-buru lód daje znać jak bardzo się kaleczy...
Tak piszę na potwierdzenie mantry Zico o tym, że technika jest najważniejsza, a nie sprzęt. Spodziewam się, że jak mu sprzedaż siądzie przez takie stwierdzenia, to wyśle mi w paczce gratis swoją skarpetę po tygodniowym treningu.
PS. Spaliłem wszystkie komplety swoich kółek, przesiadam się na drewniane.
Nie znam się, ale z tego, co widzę, to się nie zgadzam do końca (np. Chad Hedrick). Ale ciekaw jestem Waszych opinii. Wiem, że temat był wiele razy wałkowany, ale odgrzać chyba nie zawadzi. Wiem też, że obie dyscypliny różnią się i techniką i przygotowaniem, nie o to mi chodzi.
Sam po pierwszym, dopiero co zakończonym, sezonie na łyżwach szybkich widzę, jak wiele błędów technicznych popełniam na rolkach i że bardzo trudno jest nauczyć się precyzyjnego stawiania rolki, głównie na łuku, i prawidłowego toczenia bez doświadczenia na łyżwach. Łyżwy wymagają znacznie więcej precyzji, a każdy błąd jest karany szuraniem po lodzie i spowolnieniem. Moje buty łyżwiarske są miękkie, skórzane i do połowy kostki, a płoza szeroka na 1mm. Na łyżwach niżej się stoi nad podłożem, ale równowagę (mnie przynajmniej) trudniej utrzymać. W rolkach można postawić koła lepiej lub gorzej i się ujedzie na tępą siłę, bo kółka nie wbijają się w asfalt jak długa, stalowa płoza w lód i można ich ustawienie do toczenia na siłę korygować (DP!). Tak mi się wydaje, że w rolkach znacznie trudniej odróżnić dobre, przyspieszające korygowanie toru toczenia/odbicia od takiego wadliwego stawiania/odbicia rolki, które powoduje dodatkowy opór i spowolnienie czy utratę siły, a to przez sporą szerokość kółka (lepsze czucie równowagi) i uślizg kółka na asfalcie. Na łyżwach od razu czuć błąd techniczny, bo szuru-buru lód daje znać jak bardzo się kaleczy...
Tak piszę na potwierdzenie mantry Zico o tym, że technika jest najważniejsza, a nie sprzęt. Spodziewam się, że jak mu sprzedaż siądzie przez takie stwierdzenia, to wyśle mi w paczce gratis swoją skarpetę po tygodniowym treningu.
PS. Spaliłem wszystkie komplety swoich kółek, przesiadam się na drewniane.