po 15 latach nie jeżdżenia postanowiłem powrócić do rolek. Odkurzyłem swoje stare kultowe Rocesy Rome i tu natrafiłem na kilka trudności z częściami. Zacząłem wertować serwisy z rolkami i jakie było moje zdziwienie że marka praktycznie umarła w Polsce.
1) czy naprawdę nie ma już części do takich rolek??
2) w akcie desperacji musiałem sobie wyfrezować z tworzywa taki "plasticzek", który idzie w szynę, przez który przechodzi śruba, czy jak bym chciał wymienić tulejki w kołach (bo niektóre są już nie specjalne) to muszę kupić: tulejki, nowe śruby, bo moje są podobno 5,9 mm i do tego te wszystkie plasticzki rozwiercić??
3) a czy w ogóle będą śruby jakiekolwiek do tego pasować na szerokość, bo o średnicy to już wiem, że chyba nie?
4) nie ma ktoś gdzieś do oddania linera 45, bo w moim połamały się jeżyki (lub samych języków to sobie dosztukuje)
5) czy dobrze widzę, że jak mi przyjdzie wymienić kółka, łożyska, tulejki (czyli te śruby również), liner to w sumie już nie dużo kasy zabraknie do nowych rolek.
6) i chyba najważniejsze pytanie czy nowe rolki zrobią kolosalną różnicę? bo ja do tych rocesów jestem emocjonalnie przywiązany, i w ogóle takie pancerne zawsze były, na to co się na nich wyczyniało
Generalnie te 15 lat temu jeździłem klasycznie po mieście, jakieś małe skoki, zjazdy po schodach, jazda tyłem (nigdy nie ślizgałem się na murkach ani poręczach). Teraz do tego chciałbym jeszcze żeby rolki były też alternatywą do biegania, które uskuteczniam i tutaj jest nastawienie na to żeby pójść i się zmęczyć. W związku z tym zakup rolek z większymi kołami nie jest mi potrzebne, bo to może spowodować że zamiast jeździć godzinę będę musiał jeździć 1,5 godziny, żeby tak samo się zmęczyć. Dobrze myślę??
Trochę się tego nazbierało, mam nadziej, że ktoś dotrwał do końca

