Strona 1 z 1

Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: wt lipca 01, 2008 10:59
autor: mrv
W weekend będę w kolebce szwajcarskeigo wrotkarstwa - Einsiedeln. Jest to wyścig na 18km.
Pytanie czy jako startujący czy tylko jako oglądacz, gdyż naczytałem się że jest tam zjazd na którym czołówka osiąga 70km/h.
Wiem że co najmniej jeden forumowicz startował kilkukrotnie w Szwajcarii więc może się wypowie?

Re: Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: wt lipca 01, 2008 1:26
autor: WOJTEK45
Ja startowałem w ub sobotę w Engadin gdzie też wielkie HALO robiono z super ostrego zjazdu na którym ponoć rozpędzać się można od 70 - do 90 KM/h.Tak mówili wszyscy, tak pisali wszyscy. Na tym odcinku leżały nawet maty hamujące ( Bremsenmatten). Teraz pytanie po co?

Jadąc do St Moritz przejechałem całą trasę maratonu szukając tego super ostrego zjazdu.I mimo że po nim jechałem "nie znalazłem go".
Przed startem paru gości pytanych gdzie ten zjazd jest mówili na wylocie z ST MOritz " tam na prawdę jest ostra jazda" .
Na tablicach info o tym że " tak jak w F1 tak i tutaj jest to zjazd objęty NEUTRALIZACJĄ - zakaz wyprzedzania, kamery , dyskwalifikacje jak ktoś złamie reguły, ludzie z flagami etc.
Rzeczywistość? zwykły trochę bardziej pochyły zjazd jakich wiele. Nasz downhill w Gdańsku bije to "coś" na łeb na szyję. A tym zjazdem w Gdańsku jechała moja 8 letnia Córeczka. Może podobny do zjazdu na maratonie w Poznaniu tuż po starcie ( no trochę bardziej stromo i dłuższy ok. 1 km , może 1,5 km)
Tak więc ja bym już tym się nie przejmował zbytnio.
Szwajcar z któym rozmawiałem na mecie poinformował że jeszcze 2-3 lata temu w wyścigu uczestniczyło 3-4 tyś ludzi. W tym roku ok 1 tyś. Reszta została przestraszona TYM ZJAZDEM. Może więc o to chodzi?

Re: Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: wt lipca 01, 2008 2:44
autor: mrv
WOJTEK45 pisze: Rzeczywistość? zwykły trochę bardziej pochyły zjazd jakich wiele. Nasz downhill w Gdańsku bije to "coś" na łeb na szyję. A tym zjazdem w Gdańsku jechała moja 8 letnia Córeczka. Może podobny do zjazdu na maratonie w Poznaniu tuż po starcie ( no trochę bardziej stromo i dłuższy ok. 1 km , może 1,5 km)
Tak więc ja bym już tym się nie przejmował zbytnio.
Szwajcar z któym rozmawiałem na mecie poinformował że jeszcze 2-3 lata temu w wyścigu uczestniczyło 3-4 tyś ludzi. W tym roku ok 1 tyś. Reszta została przestraszona TYM ZJAZDEM. Może więc o to chodzi?
Wielkie dzięki - czuję się uspokojony :) Zrobię jednak po przyjeździe rekonesans trasy tak aby wiedziec w co sie pakuje ;-)
Co do Engandin - rzeczywiście uległem sławie trasy ;-)

Re: Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: śr lipca 02, 2008 1:33
autor: Janusz
WOJTEK45 pisze:Ja startowałem w ub sobotę w Engadin gdzie też wielkie HALO robiono z super ostrego zjazdu na którym ponoć rozpędzać się można od 70 - do 90 KM/h.Tak mówili wszyscy, tak pisali wszyscy. Na tym odcinku leżały nawet maty hamujące ( Bremsenmatten). Teraz pytanie po co?

Jadąc do St Moritz przejechałem całą trasę maratonu szukając tego super ostrego zjazdu.I mimo że po nim jechałem "nie znalazłem go".
Przed startem paru gości pytanych gdzie ten zjazd jest mówili na wylocie z ST MOritz " tam na prawdę jest ostra jazda" .
Na tablicach info o tym że " tak jak w F1 tak i tutaj jest to zjazd objęty NEUTRALIZACJĄ - zakaz wyprzedzania, kamery , dyskwalifikacje jak ktoś złamie reguły, ludzie z flagami etc.
Rzeczywistość? zwykły trochę bardziej pochyły zjazd jakich wiele. Nasz downhill w Gdańsku bije to "coś" na łeb na szyję. A tym zjazdem w Gdańsku jechała moja 8 letnia Córeczka. Może podobny do zjazdu na maratonie w Poznaniu tuż po starcie ( no trochę bardziej stromo i dłuższy ok. 1 km , może 1,5 km)
Tak więc ja bym już tym się nie przejmował zbytnio.
Szwajcar z któym rozmawiałem na mecie poinformował że jeszcze 2-3 lata temu w wyścigu uczestniczyło 3-4 tyś ludzi. W tym roku ok 1 tyś. Reszta została przestraszona TYM ZJAZDEM. Może więc o to chodzi?
to chyba ten maraton?

http://www.bonttv.com/view_video.php?vi ... c5a5ca3ee1

Re: Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: śr lipca 02, 2008 3:26
autor: WOJTEK45
tak to jest ten .
Był helikopter który kręcił jak się okazało ten film.

Re: Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: śr lipca 02, 2008 4:31
autor: Marek
WOJTEK45 pisze:tak to jest ten .
Był helikopter który kręcił jak się okazało ten film.
Leci koło ciebie i chlapie cie wodą z jeziora :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Re: Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: śr lipca 02, 2008 4:55
autor: zico
Marek pisze:
WOJTEK45 pisze:tak to jest ten .
Był helikopter który kręcił jak się okazało ten film.
Leci koło ciebie i chlapie cie wodą z jeziora :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Maras właśnie tam wykręciłeś 1:01 na jednej nodze?

Re: Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: śr lipca 02, 2008 5:07
autor: mrv
zico pisze:
Marek pisze:
WOJTEK45 pisze:tak to jest ten .
Był helikopter który kręcił jak się okazało ten film.
Leci koło ciebie i chlapie cie wodą z jeziora :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Maras właśnie tam wykręciłeś 1:01 na jednej nodze?
Już liczyłem że pan Marek odpowie w temacie Einsiedeln bo pewnie był. Ale nic z tego - jak zwykle albo odpowiada niejasno albo półsłowkami czyniąc przeróżne aluzje :(

Re: Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: śr lipca 02, 2008 9:30
autor: WOJTEK45
rzeczywiście chlapał wodą z jeziora

Re: Einsiedeln/Szwajcaria - ktoś coś wie?

: ndz lipca 06, 2008 7:40
autor: mrv
Byłem, widziałem, przejechałem :-)
Po starcie w Einsiedeln jest około kilometr podjazdu, następnie ok 3km zjazd w kierunku Sihlsee.
Powiem szczerze - nie miałem nigdy okazji zjeżdżać tak długo i troche sie przeraziłem :-). Moje skromne umiejętności pozwoliły jednak utrzymać prędkość w bezpiecznych granicach, ale i tak, po dobrym podjeździe, pod koniec zjazdu byłem dosyć daleko z tyłu.
Jeśli w Einsiedeln nie było mat hamujacych to znaczy że był to łagodniejszy zjazd niż w Engadin. Zatem okiem początkującego Engadin jest ostrą jazdą :-). Myślę jednak, ze ktoś, kto w trudniejszych profilem trasy maratonach osiąga czasy na poziomie 1:30 lub mniej (jak WOJTEK45), jest juz na tyle oswojony z predkością, że powinien dać sobie bez problemów radę.
Wracając do Einsiedeln, dalsze kilometry to mieszanka lekkich kilkusetmetrowych podjazdów i zjazdów. Jest szybko a niektóre sekcje naprawde dają po tyłku. Szczególnie końcowy 1500m podjazd. Cała trasa to przepiękne, zapierające dech w piersiach, górskie panoramy.
Kibiców, szczególnie w drugiej części wyścigu bardzo mało, asfalt bardzo dobrej klasy. Skończyłem wyścig w okolicach 0:45, czołówka mężczyzn finiszowała ponizej 0:22 - wygrał Iten 0,03s przed zeszłorocznym zwycięzcą (nazwiska zapomniałem - ale też Szwajcar). Wśród kobiet Baena, jak zwykle elegancko podprowadzana przez Nicole Begg i spółkę (Bont).

Jak już WOJTEK45 raportował w Szwajcarii nie dają medali. Pakiet startowy: fajna koszulka, pas na bidon, woda min, plyn persil, i jablko :-). Zaskakujący brak miejsca na składowanie bagażu (Szwajcarzy mówią: a zostaw gdzie chcesz - nikt nie ukradnie).

Przed startem miałem okazję zaczepić Nicole Begg i wykonać sobie z nią zdjęcie :-) Bardzo miła pani i jeszcze bardziej filigranowa w rzeczywistości niż na zdjęciach :-)

Kilka zdjęć wrzucam juz teraz. Reszta wkrótce ;-)
http://picasaweb.google.com/mrv1978a/Einsiedeln