Strona 1 z 4
6 Poznań Maraton 2005 - wielki, wrotkarski finał w Polsce
: ndz października 16, 2005 5:01
autor: zico
Gratuluję wszystkim za udział, walkę i ukończenie!
Naprawdę było nas dużo, goście z zagranicy, od początku wyścigu full speed - już się coś dzieje w naszym świecie na kółkach.
Wyścig był mocny, ciężki, czasy nie były rewelacyjne - nie za ciepło, wiatr często sobie wiał, w większości przypadków nie dało się zrobić lepszego czasu niż poprzednie edycje. Były przykre upadki. Niepotrzebnie puścili pierwszych wózkarzy, mogli puścić przed biegaczami o 5 minut, a za nami z 10 minut. Może chodziło o to, że jedzie dużo rekreacji i wózkarze by mieli problem z ominięciem, w co nie wierzę ponieważ jest druga pętla i muszą tak czy siak mijać.
Bruku mniej, odpadło Chwaliszewo (Ci co startowali 1 raz - naprawdę tam było gorzej niż na Starym Rynku) - jest już lepiej, ale trzeba to zmienić i ominąć kostkowy Stary Rynek.
Publika też dopisała, doping kwiaciarek na Garbarach - nie miały czym trąbić ani robić hałas, no to zabarały plastykowe doniczki i nimi dodawały werwy

Co chwilę kogoś było słychać z dopingiem.
Naprawdę był to wielki wyścig i jeszcze lepszy niż poprzednie edycje.
PS poprzedni wątek zamknąłem, niech teraz tu się dzieje - wrażenia po

: ndz października 16, 2005 5:16
autor: PiciuM
Bylo ciezko... ale nikt nie mowil ze bedzie lekko.
Pozdrawiam wszystkich rolkarzy z poza Poznania. To dzieki Wam miedzy innymi ta imreza tak wspaniale sie rozkreca. Gdy po poludniu sprawdzalem wyniki to na mecie zameldowalo sie 184 rolkarzy, a ta liczba z pewnoscia wzrosnie.
Pytanie pozostaje nadal takie jak co roku - dlaczego organizatorzy i media traktuja nas po macoszemu
Zycze wszystkim krotkiej zimy

: ndz października 16, 2005 5:20
autor: zico
Pytanie pozostaje nadal takie jak co roku - dlaczego organizatorzy i media traktuja nas po macoszemu
Jak to dlaczego? Bo nie znają tego sportu, środowiska wrotkarzy, nie chce im się i podobne. Nie chcą walnąć bomby w reportażu lub/i nie wiedzą o co zapytać
Innych możliwości nie ma
Wiesz, jak weźmiesz takiego albo masz znajomego to chętnie udzieli wywiadu - Viva Piła, tam aż lecieli na lotnisko żeby zrobić wywiad, Jaca się postarał, a i media były chętne

: ndz października 16, 2005 5:54
autor: bieliks
No więc udało się i zaliczyłem 2 maraton. Miało być lepiej ale skończyło się na wyniku ok. 1h 45min. Więcej napiszę jak dojadę do Bydgoszczy na studia - ciężko będzie

Jeszcze tylko jedno --> wywrotka znów mnie dopadła i to gorsza niż w Trójmieście...
: ndz października 16, 2005 6:42
autor: MirekCz
Wyścig od strony organizacyjnej był ok.. troche brakowało pokazywania gdzie jechać, jak prowadził ktoś z zagranicy to często miał z tym problemy... ludzie dopiero reagowali jak się na nich nakrzyczało, co było trochę bez sensu.
No i oczywiście zjazd po drugim kółku.. nawet Łukasz się pomylił, a on jako Poznaniak powienien doskonale o tym wiedzieć... ja sam goniłem jednego goscia, który podejrzanie dużo kółek chciał zrobić, bo jak ja wracałem do samochodu to on jeszcze jedno zaczynał...

Brakowało jakiejś dużej tablicy.. informacja teoretycznie była dobra..(na załączonych mapkach) ale ludzie się mylili tak czy tak.
Za to zdecydowanie dopisała publiczność.. mimo chłodnej pogody kibiców na ulicach było dużo więcej niż w zeszłym roku, a i ich doping był lepszy... do Berlina brakowało jeszcze tych bębnów, które wokół siebie wprowadzały niesamowity klimat... ktoś zna jakąś ekipe bębniarzy z Poznania? Może należałoby ich wkręcić w ten interes na przyszły rok, szczególnie, że u nas są dwie pętle a ustawienie bębniarzy w niektórych strategicznych miejscach (np jak droga dobija do malty z rataj) pozwoliłoby słyszeć ich granie na sporym kawałku trasy...
Co do warunków to jak na Poznań były dobre. Troche chłodno i momentami wietrznie, ale bez większych problemów...
Dla mnie ten maraton jednak był najgorszym w życiu... tak zajechany nie byłem jeszcze nigdy... przez prawie cały dystans miałem serdecznie wszystkiego dosyć... jazda ze stanem podgorączkowym to nie jest to co miśki lubią najbardziej. Puls średni 180 (w Berlinie 172) a woziłem się prawie cały dystans...
Jak to mawia Alan, elektrownia prądu nie dała.. ale to tak od początku do końca. Pyty w nogach wogóle nie miałem i chyba bardziej siły mentalne dopchały mnie do mety niż mięśnie nóg.
A z takich śmiesznych sytuacji to podjeżdzając do malty na drugim kółku (zakręt w prawo przed nawrotką) nasza mała ekipa miała problem z tym kto ma prowadzić... jedna osoba zagadałą do Marka, żeby to on prowadził na co Marek odpowiedział, że on jest "too old"... a potem oczywiście "dziadek" strzepał nam tyłki

: ndz października 16, 2005 9:04
autor: WFH
Ogólnie było fajnie,pogoda mimo prognoz nienajgorsza.Obsada dobra najlepsza w historii.Szkoda tylko,że w końcowym fragmencie trasa nie była dobrze zabezpieczona,przez co doszło do groźnie wyglądającego wypadku,na szczęście nic poważnego się nie stało...No mi niestety też zdarzył się przykry upadek i to ok 500m przed metą

Szkoda,bo można było powalczyć.A tak to mnie teraz tylko strasznie noga boli!!!Ale ogólnie spoko,miejmy nadzieję,że maraton będzie nadal się rozwijał i że organizatorzy zacznął trochę poważniej traktować wrotkarzy.Pozdro dla wszystkich startujących!
: ndz października 16, 2005 10:50
autor: PeterCave
Ogólnie mi się też bardzo podobało. No może poza tym, że dwa razy na bruku zgubiłem moje ekipy. Za pierwszym razem było jeszcze w miarę ok, bo miałem z kim jechać, ale za drugim, jak mi się urwali, to już do końca jechałem solo. W pewnym momencie miałem z 30 metrów do grupy, no ale od Berlina jeździłem może kilka razy i to tylko rekreacyjnie, bo we Wrocławiu póki co nie mam gdzie szybciej pojeździć.
Organizacja była w porządku. Jedno jeszcze było niefajne: punkty z wodą przy drugim przejeździe... Jeszcze w pamięci miałem upadek w Berlinie, toteż nawet nie próbowałem się odpychać. Może jak zmienię kółka, to będzie lepiej. Czas oczywiście straszny, 1:42:17, no ale w ogóle się nie przygotowałem do tego startu. Nawet nie wziąłem zdomu długich getrów.
Poza tymi drobnymi szczegółami, wyścig był świetny! Oby w przyszłym roku było więcej takich imprez.
Pozdrawiam i do zobaczenia już w nowym sezonie
: ndz października 16, 2005 11:15
autor: młodziak
Super wyścig! Mój pierwszy maraton i jestem bardzo zadowolony. Najbardziej podobali mi się biegowi pacemakerzy - tacy kolesie z balonami i tabliczką np. 3:30

Czegoś takiego jeszcze nie widziałem.
Bruk straszny, ale momentami asfalt taki że hej! Najgorzej wspominam ten podjazd na wschodniej stronie pętli.
Bolą Was plecy? Bo mnie na potęgę! A nogi ani ciut ciut

: pn października 17, 2005 8:28
autor: wełek
Maraton pod względem organizacji jak zawsze odkąd jeżdże do Poznania to jest jednym z najlepiej zoorganizowanych. Tylko mogli by pomysleć o zmianie trasy i pozabezpieczać na drugi raz te miejsca które są niebezpieczne dla rolkarzy i tu może my byśmy podpowiedzieli organizatorom takie miejsca bo oni nie rozumieją pewnie, że my nie możemy szybko wychamować a prędkośc jest duża. No i jeszcze raz przepraszam za ten mój upae w którym nie tylko ja ucierpiałem. Pozdrawiam wszystkich którzy ukończyli maraton. Do zobaczenia na innych imprezach.
: pn października 17, 2005 10:14
autor: jax900
było bardzo bardzo fajnie - na pewno się zjawię za rok jak tylko będę mógł
swój pierwszy maraton zakończyłem z wynikiem 2:06:59 - i jest ok
trochę sekund mogłem urwać w końcówce ale jak już przedmówcy wspomnieli dość nieciekawie oznakowany zjazd na metę spowodował spowolnienie - nawet zjeżdżając już nad Maltę nie byłem pewien czy dobrze jadę

bo jakoś nie było oznaczeń, obserwatorów itd.
pozdrawiam ekipę z Warszawy - naprawdę była niezła jazda drużynowa
szersze wrażenia wkrótce - jak się odgruzuję z roboty
chyba wyjątkowo dużo było upadków - prawie każdy forumowicz pisze że leżał a jak zico pisał w innym wątku upadki nie omijały i innych z czołówki;
ja o dziwo nie leżałem mimo że Starówka (z rynkiem na czele) spowodowała parę bardzo poważnych zachwiań - oczywiście mogłem w takich chwilach liczyć na życzliwych kibiców dodających otuchy: 'ty, niebieski, dawaj, nie poddawaj się!'

: pn października 17, 2005 11:37
autor: spawel
Jeszcze jedna uwaga do orgów na przyszłość, niech nie sępią nam powerade'a i podają go w butelkach. Taka butelka wystarczy nam na 10 km. Poza tym nikt chyba nie przyjechał tu aby się opić jak bąk, więc wypije tyle ile potrzbuje. Raz krzyczałem z daleka, żeby dostać butelkę a oni że nie mogą po czym rozpieprzyłem 3 kubki. Ja się nie napiłem, a 0,5 litra napoju wylądowało na asfalcie. No i ten zjazd przed metą, ale to już było omawiane.
Ogólnie fajna impreza, za rok też chciałbym pojechać. Może do tego czasu uda mi się kupić szybkie rolki, bo na razie śmigam na fitnesach.
: pn października 17, 2005 2:26
autor: młodziak
A zdjęć gdzie można szukać? (pomijając
http://www.marathon-photos.com) Jestem ciekaw jak wyglądają inni rolkarze. Rozpoznałem tylko Zico, Alana i PiciuM. Rozglądałem się za PeterCave, ale nie mogłem nijak poznać...
Mi ktoś pstryknął fotkę prosto w twarz - chętnie bym ją zobaczył gdzieś...
: pn października 17, 2005 3:20
autor: MirekCz
młodziak:oni na swojej stronie mają jeszcze zdjęcia z zeszłego roku.. trudno żebyś poznał na nich Peter'a, skoro go wtedy na maratonie nie było

: pn października 17, 2005 3:47
autor: PeterCave
Zapomniałem sobie zrobić koszulki z nickiem. Ja mam na pewno 2 fotki prosto w twarz, raz jak prowadzę, raz solo, robione profesjonalnym aparatem. Na forum biegajznami.pl rzuciłem temat, żeby wszystkie foty przechować w jednym miejscu, Mógłbym robić za pośrednika - mam super szybki net i nie było by wiele problemów ze ściąganiem. Napisałbym kiedy jestem on line i postawił jakiś serwer ftp.
Ktoś tam ma 900 fotek...
Jeżeli byście mi przesyłali zdjęcia, to je umieszczę na ftp. A najlepiej je udostępnić przez jakiś program p2p, np. DirectConnect. Ciężko jest go skonfigurować (jak będziecie mieli problemy, chetnie pomogę), ale jest chyba najlepszy.
No to czekam na zdjęcia i pozdrawiam, Piotrek
: pn października 17, 2005 7:25
autor: WFH
No Wełek nie tylko Ty ucierpiałeś

ale trudno,to jest taki sport,przecież nie przewróciłeś się specjalnie!(chyba

)Niestety ten upadek zbyt dobrze się dla mnie nie skończył,bo przez niego niestety zająłem miejsce za które nie ma kasy(a ta akurat teraz bardzo by mi się przydała) a poza tym mam teraz problemy z chodzeniem i niestety nie mogę uczestnicczyć w części zajęć na AWFie...A miało być tak pięknie...i prawie było

Może za rok

Jeszcze raz pozdro dla wszystkich startujących.