Jak to jest teraz z tym datasportem...?
: ndz czerwca 22, 2014 9:09
CM 2014 - koncze maraton (mialem swoj licznik okrazen, nie pierwszy raz jade, umiem liczyc), patrze na tablice za meta - nie ma mnie, ide do operatora komputera i pytam dla zasady ile mam, mowi ze 10 (wg moich wyliczen oczywiscie wymagane 12), metlik w glowie i problem co robic... Jade powoli dla swietego spokoju jeszcze dwa zeby miec impreze zaliczona w przypadku gdyby komputer nawalil, oczywiscie po przejechaniu dwoch dodatkowych okrazen okazalo sie ze moje wyliczenia byly prawidlowe. Pomijam to, ze umiejscowienie tablicy i zegara bylo takie ze korzystanie z nich podczas jazdy bylo zupelnie niemozliwe...
Gorlice 2014 - nie zaliczono kolezance jednego okrazenia, pojechala dodatkowe, przez co stracila 1 miejsce w kategorii i chyba nawet w open kobiet i oficjalny zapis rekordu zciowego... firma obslugujaca 'sportevent' w internecie na razie nie istnieje, pod adresem podanym w smsie z zawodow nie ma nic. Ja dostalem smsa z wynikiem, ona nie. Cos tu jest nie tak...
Pomijam juz taka grzecznosc (w momencie kiedy z trasy najlepsi juz dawno zeszli i sączą piwo) zeby informowac pojedynczych jadacych na ktorym sa okrazeniu. Dawniej zwyczaj, dzis niestety rzadkosc... Zawsze to pomagalo bo jednak czlowiek moze sie pomylic i taka korekta moze sie przydac.
Czy ktos z osob spotkal sie z takimi sytuacjami? Wiem, ze dla organizatorow zawodnicy z "dolnych stanow średnich" sa bez wiekszego znaczenia, ale to oni robia frekwencje, promuja sport itp... ich wyniki i rekordy sa dla nich tak samo wazne, szkoda ze jest to lekcewazone /:
Gorlice 2014 - nie zaliczono kolezance jednego okrazenia, pojechala dodatkowe, przez co stracila 1 miejsce w kategorii i chyba nawet w open kobiet i oficjalny zapis rekordu zciowego... firma obslugujaca 'sportevent' w internecie na razie nie istnieje, pod adresem podanym w smsie z zawodow nie ma nic. Ja dostalem smsa z wynikiem, ona nie. Cos tu jest nie tak...
Pomijam juz taka grzecznosc (w momencie kiedy z trasy najlepsi juz dawno zeszli i sączą piwo) zeby informowac pojedynczych jadacych na ktorym sa okrazeniu. Dawniej zwyczaj, dzis niestety rzadkosc... Zawsze to pomagalo bo jednak czlowiek moze sie pomylic i taka korekta moze sie przydac.
Czy ktos z osob spotkal sie z takimi sytuacjami? Wiem, ze dla organizatorow zawodnicy z "dolnych stanow średnich" sa bez wiekszego znaczenia, ale to oni robia frekwencje, promuja sport itp... ich wyniki i rekordy sa dla nich tak samo wazne, szkoda ze jest to lekcewazone /: