Strona 1 z 2

Treningi

: wt maja 10, 2005 8:40
autor: małysz
Witam.

Jak wam idą treningi? Jak forma? Coś cicho w tej części forum...

Pozdrawiam Damian

: wt maja 10, 2005 8:44
autor: PiciuM
Szło nieźle :)
Jednak przez ostatni tydzień nic nie robiłem, z powodu pogody - załamka
Teraz siedze i patrze na swój brzuch i jestem przerażony.
Ale nic to - jeszcze dwa tygodnie do maratonu w Łodzi i nie będzie już tak lekko ze mną jak w Dębnie.

Pozdrawiam

: wt maja 10, 2005 10:54
autor: młodziak
Właśnie. Co rolkarze robią gdy pada? Wszak nie jeżdżą chyba na roleczkach... Rowerek?

: śr maja 11, 2005 1:29
autor: powerhouski
Jazda w hali, rower, siłownia, imitacje w terenie, bieg, plyometrics i oczywiście rolki pomimo deszczu...[/list]

: śr maja 11, 2005 8:13
autor: MirekCz
a ja siedze i choruje :/ w sumie pol biedy, bo pogody nie ma, ale forma z niskiej przeszla w strasznie niska....

Pierwszy planowany start to berlin city nacht.. wiec mi sie nie spieszy :) Myslalem o Lodzi, ale jak uslyszalem kilka cieplych slow o bruku to sie rozmyslilem :)

A takie pytanie do powerhouskiego, jezdzisz w deszczu...?
Jakies spelcjalne koleczka czy na zwyklych?
Kilka razy mialem ta watpliwa przyjemnosc jazdy w deszczu i na zwyklych sie po prostu nie da jak asfalt pokryje sie woda (a bynajmniej taka jazda ma chyba malo wspolnego z treningiem, bo wykonuje sie zupelnie inaczej ruchy nogami - krotkie i bez duzej sily)

Trening

: śr maja 11, 2005 8:34
autor: małysz
Tak jak mówił powerhouski, my np w deszcz biegamy, ostatnio musieliśmy biegać caly tydzień :cry: i były to biegi połączone z imitacjami, wyskokami itd., ale zawsze się staraliśmy jeździć, ostatnio czekaliśmy z pół godziny żeby przeschło i udało się przejechać 40 kilometrów, zaraz po treningu spadł deszcz :D Trzeba się kierować myślą - jak pada deszcz to znaczy że twój przeciwnik nie trenuje, więc idź na trening i będziesz miał o jeden trening więcej niż on :D

A takie kółka do deszczu widziałem ale nie wiem jakiej są firmy, mój kolega na nich jeździł i mówił że wszystko jest ok, da się jeździć technicznie, robić przyśpieszenia tylko że się strasznie wolno jeździ i w tym cały defekt. Jak chce się robić rozjeżdżenie czy po prostu nabijać kilometry to myślę że byłyby w sam raz. Z kolei łożyska do deszczy produkuje powerslide, nazywają się water proof, ale nie mam pojęcia czy są dobre czy nie.

Pozdrawiam Damian

: śr maja 11, 2005 3:14
autor: powerhouski
Damian,

Najlepsze kółka na deszcz to były 80mm żółte Kryptoniks i nawet jeszcze lepsze zielone Labeda Highway Patrol.

W 84mm Hyper+G są całkiem dobre, w setkach zielone Mach2 i Stripes. Jeszcze nie jeździliśmy w deszczu na Star Grip ale podobno białe Grips są całkiem całkiem. Wydaje się, patrząc na wyniki z Seulu, że Supersonics SWE dość dobrze się sprawują, chociaż PTE nie nadawały się zupełnie.

Kółka o ktorych mówisz nazywają się Continental i są robione gdzieś w dawnej Jugosławii. Są robione z gumy i dlatego dobre na deszcz, ale tak jak wspomniałeś są wolne i dla nas się nie nadają.

Trenowanie na "wolnych", miękkich kółkach w celu, jak to określiłeś
Jak chce się robić rozjeżdżenie czy po prostu nabijać kilometry
jest błędem metodycznym.

Jeśli chodzi o łożyska na deszcz to po pierwsze 608, i jak dotychczas w moim odczuciu najlepsze są SinSystem Ceramics.

Muszę ci powiedzieć, Małysz, że najważniejsze to nie trenować dużo, tylko trenować z głową.

: śr maja 11, 2005 3:40
autor: PiciuM
powerhouski pisze: Trenowanie na "wolnych", miękkich kółkach w celu, jak to określiłeś jest błędem metodycznym.
Tu mnie sie nasunelo pytanie odnosnie w/w bledu metodycznego:
Czy jezdzenie na "wyjechanych" (mocno stratych) kolkach oraz lozyskach nasmarowanych dosc gestym smarem jest wedlug Ciebie bledem metodycznym :?: :!: :?:

Obecnie na treningu jezdze na kolkach, ktore kiedys byly wyscigowymi (Kryptonics 80mm 83A), a w chwili obecnej maja srednice niewiele wiecej niz 70mm.
Lozyska na trening tez kupilem jakis szmelc, zamkniete, smarowane gestym smarem - ale za to sa ciche i nie trzeba ich co tydzien lub dwa smarowac :wink:

Pozdrawiam

: śr maja 11, 2005 3:56
autor: powerhouski
Oczywiście :!:

Nie mieszajmy jednak dwóch różnych rzeczy. Jeżeli z różnych względów nie możesz jeździć na odpowiednim sprzęcie, to jest to twoja sprawa i basta.

Ale jeśli zamiast opowiedniego sprzętu, specjalnie zakładasz kółka, które
kiedys byly wyscigowymi (Kryptonics 80mm 83A), a w chwili obecnej maja srednice niewiele wiecej niz 70mm
i łożyska
jakis szmelc, zamkniete, smarowane gestym smarem
, po to aby osiągnięć cel treningowy (notabene: jak będę trenował na G... to jak założe dobry sprzęt do dopiero pokażę) - to jest to błąd metodyczny

: śr maja 11, 2005 4:32
autor: małysz
czesc,

My na przykład trenujemy 11 razy w tygodniu i mamy bardzo zróżnicowane treningi, ale przetrenowanie a ciężki trening to dwie różne rzeczy. Przykłady-wielokrotny medalista olimpijski Biedralen w narciarstwie biegowym trenował 300 dni w roku i przejeżdżał ok 80 kilometrów codziennie na nartach, kolarze trenują po 7 godzin. Np. serce Armstronga jest 3 razy większe niż serce przeciętnego człowieka, przy dwóch godzinach treningu dziennie przez rok serce powiększy się o jakię 5-10%... To ile on musiał jeżdzić? Kiedyś mistrz swiata w kolarstwie w wywiadzie został zapytany jaka jest pańska recepta na sukces- 4 godziny dziennie przez wszystkie dni w roku.

Pozdrawiam Damian

: śr maja 11, 2005 5:02
autor: powerhouski
Hej Małysz,

Mógłbyś nam ujawnić z jakich to "naukowych" publikacji pochodzą twoje rewelacje?

:shock: O Boże, mam nadzieję że to nie od tego "lekarza sportowego" w Krynicy :!:

: śr maja 11, 2005 5:22
autor: małysz
cześć,

O Armstrongu opowiadał nam doktor medycyny w Krynicy ściśle wpółpracujący z kadrą narodową łyżwiarzy szybkich. O tym mistrzu kolarskim czytałem wywiad, a Bierdalen sam mówił w telewizji po olimpiadzie w Salt Lake City o tym ile trenuje. Armstrong śmiał się np w telewizji po zeszłorocznym Tour de France, jak reporterzy byli zdziwieni ile trenuje, spytał się ich - trenuje pan w swięta? W sylwestra? Bo ja tak. Tak jak mówiłeś trzeba tronować z głową, bo nie ma schematu treningowego np w jakiejś książce, że to jest ten najlepszy i tak się powinno trenować, bo każdy byłby wtedy mistrzem świata.

Pozdrawiam Damian

: śr maja 11, 2005 6:22
autor: powerhouski
Widzisz Małysz, mała wiedza jest dużo bardziej niebezpieczna od niewiedzy.

Mam nadzieję że może poprostu trochę ci się pokręciło z tym wszystkim. Bo jeżeli nie, to dopiero jest PROBLEM.

Po kolei:

1. Serce Armstronga "podobno", podkreślam podobno, jest o jedną trzecią większe od serca przeciętnego mężczyzny. Nawet jeżeli to prawda to jeszcze niewiadomo ile w tym genetyki a ile treningu.

2.
przy dwóch godzinach treningu dziennie przez rok serce powiększy się o jakię 5-10%
Tzw. "serce sportowe" to dość skomplikowane zjawisko na pograniczu fizjologii i patologii. Normalna grubość ściany lewej komory wynosi około 12mm, u wysoko wytrenowanych atletów grubość to może dochodzić do 13-15mm. Powyżej tej wartości mamy do czynienia z jednostką patologiczną zwaną cardiomegalia, przyczyną nagłych zgonów wysoko wytrenowanych biegaczy długodystansowych.

3. Nazwisko Biedralen nie jest mi znane, ale nikt nie jest nieomylny, dlatego też pozwoliłem sobie poszukanie czegokolwiek w Internecie, i takie nazwiska nie ma na liście medalistów w narciarstwie biegowym z 2002 Salt Lake City. Mało tego nazwisko to nie przyniosło ani jednego "hitu".

4. Nikt ci nie powie na prawdę co i jak trzeba robić aby być mistrzem. Wspomniałeś Luca Presti w jednym ze swoich postów. Byłbyś bardzo zdziwiony, wiedząc ile Luca i wiekszość Włochów trenuje.
Jak chcesz wiedzić jak trenować, idź na AWF, postudiuj 4 lata w tym 2 lata specjalizacji i wtedy będziesz wiedział co i jak.
Jeszcze raz ci powtarzam że liczy się jakość a nie ilość.

Jeszcze jedno, mam nadzieję że twoje rozumienie zjawiska przetrenowania jest lepsze niż adaptacji układu krążenia do wysiłku fizycznego, bo bardzo łatwo jest przedobrzyć i mam nadzieję że nigdy nie będzisz musiał tego doświadczyć.

Nie bierz proszę tego postu jako ataku na ciebie, moim jedynym motywem było wyprostowanie pewnych nieścisłości.

: śr maja 11, 2005 7:48
autor: małysz

: śr maja 11, 2005 7:51
autor: małysz
Jego słabą stroną jest strzelanie, więc musi nadrabiać w biegu :)