Byłem w tej grupie, to chyba mogę coś na ten temat napisać.
Otóż od połowy 2-go kółka trochę się rozleniwiliśmy i tempo mocno spadło. Wtedy dogoniła nas grupa dziewczyn. Nie ta pierwsza - druga lub trzecia.
No i trochę się nam głupio zrobiło, więc po chwili wahania, rozważania ducha i litery regulaminu postanowiliśmy za nimi pogonić. No i dogoniliśmy je. Jechaliśmy jakiś czas (niedługi) równolegle a potem grupy się wymieszały. Mogę chyba napisać, że dziewczyn w naszym towarzystwie było więcej, bo nie dały rady drugi raz uciec a nam perspektywa wspólnej jazdy nie bardzo przeszkadzała.
Można więc powiedzieć, że skazane były na jazdę z nami i nie miały specjalnie innego wyjścia, jak ten stan zaakceptować.
Oczywiście przypadek nie jest błahy, bo mamy tu do czynienia z nieostrożną nieletnią, która dała się sfotografować z 5 czy 7 facetami.
W krajach muzułmańskich, nie skończyłoby się oczywiście na dyskwalifikacji.
Pohańbiona kobieta ma tam naprawdę niewiele możliwości ratowania honoru.
Jedna gorsza od drugiej.
Jednak my żyjemy w kraju demokratycznym, sygnatariuszu Karty Praw Człowieka, będącym członkiem ONZ, UNICEF, UE, wreszcie w kraju katolickim. To zobowiązuje!
Dodam jeszcze, że zawody odbyły się w kolebce Solidarności ruchu m. in. na rzecz równych praw dla wszystkich.
Weźmy powyższe pod uwagę i poprzestańmy na zwykłej dyskwalifikacji.