Strona 1 z 1

Poczatki i strach przed gleba

: ndz czerwca 19, 2011 3:20
autor: Skorpio
Dziesiaj "jezdzilem" (wlasciwie to usilowalem jezdzic) drugi raz w zyciu. Miotalem sie rozpaczliwie po sciezce parkowej myslac tylko o tym, zeby sie nie wywalic. I wtedy sobie pomyslalem, ze pewnie dopoki sie nie wywale, to sie nie naucze. Nawet mnie korcilo, zeby sie wywalic celowo, ale nie mialem odwagi.

Teze sprawdzilem empirycznie (ale wbrew wlasnej woli) po krotkiej chwili: na zakrecie sciezka lekko opadla i wrotki (jezdze na Skorpionach, nie na rolkach) przyspieszyly - nawet sie ucieszylem, bo chwila odpoczynku na zakrecie jak najbardziej mile widziana. Ale ku mojemu przerazeniu po wyjsciu z zakretu wrotki przyspieszyly jeszcze bardziej (moj strach przed gleba wzrastal proporcjonalnie do predkosci - tym bardziej ze nie zdazylem jeszcze kupic kasku). Pedzac z zawrotna jak na mnie predkoscia i starajac sie utrzymac rownowage minalem jakas pare staruszkow (dobiegl mnie komentarz "patrz, same jada") i przyspieszylem jeszcze bardziej. Wahalem sie czy by nie zjecha na trawe, ale wtedy wylozylbym sie na pewno, a przeciez ta cholerna sciezka kiedys musiala wrocic do poziomu (przy okazji zrozumialem, dlaczego rolkarz, ktorego spotykam jezdzi w przeciwnym kierunku niz ja jechalem). I faktycznie w koncu zaczalem zwalniac, a jak postanowilem juz samodzielnie przyspieszyc - rabnalem o asfalt. Przydaly mi sie chyba wszystkie ochraniacze (a mam solidne, K2) i pozalowalem, ze nie mam pod nimii jeszcze rekawiczek (a propos - w poniedzialek kupuje kask). I ta gleba rzeczywiscie pomogla. Jak wstalem i doszedlem do siebie, pojechalem dalej juz bardziej swobodnie.

A tak odnoszac sie do posta, ktorego widzialem gdzies na forum i do gleby na ludzkich oczach - jestem pozytywnie zaskoczony tym, ze ludzie widzac moje zmagania albo w ogole nie reaguja (tylko zjezdzaja z drogi), albo reaguja pozytywnie. Dzisiaj ktos na moj widok zagadal i zyczyl powodzenia. A ja stawiajac piec pierwszych krokow czuje sie glupio, ale potem zajmuje sie jazda i zapominam, ze w ogole ktos patrzy.

A tak troche offtopowo: chyba w koncu znalazlem sport dla siebie (a przekroczylem juz trzydziestke wiec najwyzszy czas). Swietnie sie przy tym bawie, mimo ze idzie mi fatalnie. Nie spodziewalem sie, ze jazda da mi tyle frajdy.

Re: Poczatki i strach przed gleba

: ndz czerwca 19, 2011 3:25
autor: zico
Każdy chyba to przeżył ;)

Najważniejsze: najpierw upada się na kolana, oczywiście ochraniacze muszą być. One są najbliżej ziemi. Później dopiero lecą ręce. Inaczej nikt nie wymyśli. Warto się nauczyć tego typu podstaw.