Strona 1 z 1
Hamowanie (zjazd z górki)
: czw maja 04, 2006 10:46
autor: feyd
Witam!
dzis wybralem sie ponownie na rolki, tym razem wybor padl na cytadele. Znudzony normalna jazda natknalem sie na gorke, jako mlody adept postanowilem zjechac... Niestety moje rolki byly szybsze od mojego rozumu i musialem sie ratowac wywrotka na trawniku. Moje pytanie jest jakis rozsadny sposob na ograniczenie predkosci przy zjedzie z gorki??
: czw maja 04, 2006 11:40
autor: ALAN54
Musisz jechać powoli zakosami - od krawężnika do krawężnika w miarę możliwości w poprzek drogi. Inny sposób to ustawić rolki ukośnie przednimi kółkami do środka - jak do zjazdu na nartach tzw pług.
: pt maja 05, 2006 12:12
autor: feyd
no cos w tym jest pocwicze w najblizszym czasie na mniej stromej gorce. Niestety chyba moje rolki sa szybkie bo zjezdzajac pozniej z mniej stromej tez mialem problem by sie zatrzymac. Wlasnie jak to jest ze skrecaniem, bo mi udaje sie poki co skrecac cialem lub na malych predkosciach metada hokejowa...
: pt maja 05, 2006 2:19
autor: MirekCz
Wpadnij kiedyś na maltę to zobaczysz jak jest ze skręcaniem =)
Ale dopóki nie umiesz dobrze zkręcać i hamować to większe górki raczej sobie podaruj.
Poza tym na cytadeli jest fatalny asfalt... polecam maltę, szczególnie dni/godziny, gdy "niedzielni spacerowicze" siedzą przed TV i nie przeszkadzają.
: ndz maja 07, 2006 8:57
autor: feyd
WItam!
Dzis udalo mi sie poraz pierwszy przejechac pelne kolko wokol malty (niestety wciaz z przerwami bo miesnie plecow daly znac) z czego w miare jestem dumny. Probowalem tez hamowac przy z jedzie z gorki i niesiety tym razem udalo sie wychamowac ale na trawie..
Alan54 probowalem robi tak jak kazles i nic poprostu w pewnym momencie nogi mi sie rozjezdzaja.... Zastanawiam sie jesli ktos z forumowiczow by mial troche czasu to chetnie spotkam sie wyslucham konkretnych uwag...
pozdrawiam
: ndz maja 07, 2006 9:59
autor: rysik
Hmmm. Ja do hamowania używam hamulca. Wygląda na to, że nie jest to zbyt popularna metoda

: ndz maja 07, 2006 10:56
autor: piotro
Hamulec przeszkadza przy przekładance.
: wt maja 09, 2006 8:57
autor: feyd
Witam!
heh wrocilem wlasnie z rolkek.. Niestety znow mialem bliski kontakt z asfaltem (starta reka i pobijane biodro) wiec mam przymusowy tydzien wolnego od rolek.. Probowalem dzis zjezdzac z gorki i porazka... Moze ma ktos jakis link do filmow lub zdjec jak hamowac na gorce...
: wt maja 09, 2006 9:07
autor: MirekCz
Feyd:Lepiej podaruj sobie górki dopóki nie nauczysz się dobrze jeździć.
A co do hamowania, wpadnij do dynamixu. Tam można pohamować bez zdarcia szybkiego kółek i przy wypadku też jakoś milej. Poza tym podłoże równe i można się szybko nauczyć. Jak poprosisz jedną z osób prowadzących to doradzi jak hamować... dobrze zainwestowane kilkanaście zł.
Ucz się hamowania T.. troche trudno na początku, ale rezultaty końcowe są świetne.
: pt maja 12, 2006 1:51
autor: Teq
Siemka,
Dzisiaj trenowałem na placyku osiedlowym hamowanie, nic innego tam nie robiłem (no ok, jeszcze przekładankę sobie przypomniałem przy okazji

)
Mam w związku z tym uno little frage kłeszczyn - mam dobrze opanowane hamowanie T, nieźle już sobie radzę z hamowaniem brzegiem (edge stop?), ale w obu przypadkach do hamowania jako nogę prowadzącą (tą na którą przenoszę ciężar ciała) wykorzystuję nogę lewą.
Tak już mam że lewa jest silniejsza i to na niej polegam, w poprzek wolę ustawić słabszą nogę prawą którą łatwiej mi z kolei kontrolować pozycję tak żeby nie wpaść w ruch wirowy.
Czy to jest problem ? Warto ćwiczyć obie nogi do takiego hamowania czy olać i sie cieszyć że z jedną wychodzi

Dodam że miałem dwie próby hamowania prawą nogą i jestem już nieco podrapany po obydwu. Doradźcie coś bo nie jestem pewny czy to jest warte potu i krwi
Pozdrawiam, Teq
PS. Hamulec nie przeszkadza w przekładance, natomiast w moim wypaku sila hamowania tym czyms z tyłu to dowcip w porównaniu z innymi metodami.
PS2. Dzisiaj pierwszy raz dokonałem rotacji kółek w rolkach, troche mi się prawe kółeczka starły od 150-200 hamowań na asfalcie

: ndz maja 14, 2006 6:47
autor: Dora
oj..zazdroszczę wam..ja wciąż nie potrafie hamować, ostatnio przerobiłam zjazd z górki niechcący bo nie potrafiłam s zatrzymać, ale twardo dotrwałam do końca i nie było bum... litera T jest dla mnie niewykonalna, jak do cholery s tego nauczyć??
: ndz maja 14, 2006 7:49
autor: dudzio
hejka
dzis nauczylem sie hamowac litera T i uwazam ze jest to najlepszy sposob hamowania. Probowalem tez hamowac z obrotem ale jakos mi sie nie udawało.
pzdr
: wt maja 16, 2006 12:05
autor: feyd
no ja jutro wznawiam nauke po malej przerwie zwiazanej z leczemiem biodra.. mam nadzieje ze hamowanie bedzie mi wychodzic tak jak poprzednio. Co do hamowania przez skret, ja opanowalem to hamoujac na malych predkosciach podnaszac wewn. rolke tak by tylko przednie kolko stykalo sie z ziemia i ostry ruch cialem w okreslona strone.. nie wiem czy to technicznie dobrze ale zdaje egzamin..
pozdrawiam
: wt maja 16, 2006 10:48
autor: ALAN54
Hey FEYD zajrzyj o 18:00 na Maltę - parking przy stacji końcowej Maltanki szukaj białego OPLA combi z emblematem SSW MALTA - o ile nie będzie padać. POZDRO ALAN54