Strona 1 z 1

65 tys. rolkarzy w W-wie

: pt września 02, 2005 10:25
autor: jax900
wczoraj wyczytałem w lokalnym 'Echo dnia':

"Nawet 65 tys. amatorów jazdy na rolkach (tyle oficjalnie jest ich w Warszawie) moze wkrótce razem przejechać ulicami stolicy. Radni Targówka z jedną z większych firm sportowych zamierzają zorganizować 'Wieczór na rolkach'.
- Takie imprezy odbywają się już m.in. w Niemczech, Włoszech i USA. Są tam bardzo popularne. Jednorazowo bierze w nich udział wiele tysięcy rolkarzy - mówi Maciej Świderski, radny z Targówka.
Nie ustalono jeszcze dokładnej daty imprezy. Znana jest za to jej trasa. Organizatorzy chcieliby, by biegła od Pałacu Kultury aż po Pałac Wilanowski. Nie byłaby to jednorazowa akcja.
- Poza okresem zimowym chcielibyśmy, żeby nasz 'maraton' na rolkach odbywał się co najmniej raz w miesiącu - dodaje Świderski

Agata Janczewska"

Normalnie mnie wmurowało! Co do tych warszawskich 'tysięcy' to jestem sceptyczny (rowerowa Masa Krytyczna istniejąc tyle lat i promując się bardzo długo dopiero ostatnio przyciąga miesięcznie po 2 tysiące ludzi a co dopiero mówić o znacznie mniej popularnych rolkach).

Ale nawet jakby pojawiło się 300, 500, 1000 osób, to i tak sukces byłby ogromny.
Będę szukał info o tej imprezie.

: pt września 02, 2005 11:04
autor: zico
Może być tyle osób, co zakupiły rolki, łącznie z dziećmi - po prostu wszyscy, co mieli styczność z rolkami. Pewno prowadzili statystyki sprzedaży w Warszawie tego sprzętu. A co do takich mas krytyczncyh - to takich wylotów nam potrzeba!

: śr września 07, 2005 11:29
autor: WFH
No też raczej wątpię,żeby tyle ludzi się zebrało :D ale kilkaset osób to byłby sukces!Jeśli odbywałoby się to regularnie to byłoby jeszcze lepiej!Nie wie ktoś może jak można nawiązać z nimi kontakt?

: śr września 07, 2005 12:38
autor: ALAN54
zico pisze:Może być tyle osób, co zakupiły rolki, łącznie z dziećmi - po prostu wszyscy, co mieli styczność z rolkami. Pewno prowadzili statystyki sprzedaży w Warszawie tego sprzętu. A co do takich mas krytyczncyh - to takich wylotów nam potrzeba!
Tu chyba chodzi o rolki od taśmociągów :D :D :D :D :D

: pt września 09, 2005 10:54
autor: Paula
Melduję gotowość do akcji!! :D

: czw września 29, 2005 2:26
autor: Ariel
Mógłbyś zamieścić skan tej notki?

: pt września 30, 2005 8:48
autor: jax900
niestety nie - gazeta poszła do kosza
(ale zacytowałem całość)

: pn kwietnia 10, 2006 1:11
autor: jax900
Przedwczoraj byłem na Polach Mokotowskich (niestety nie na rolkach :( ) i muszę przyznać, że byłem w szoku: takich tabunów rolkarzy nie widziałem w życiu. Więcej ich było nawet niż rowerzystów! Co chwila ktoś przejeżdżał, uczył się, szpanował, chwiał, pomykał, lawirował lub jechał po jeziorku.

Bardzo budujące.

: pn kwietnia 10, 2006 3:14
autor: Ariel
Jeżdżąc w weekend po Warszawie (samochodem niestety) też widziałem b. dużo ludzi na rolkach.

Na usta ciśnie się stwierdzenie, że ROLKARZE SĄ WSZĘDZIE :!: :!: :!:

: pn kwietnia 10, 2006 6:50
autor: PeterCave
No a we Wrocławiu rolkarzy tyle co kot napłakał. Ścieżki w parkach szutrowe, nie ma takiego miejsca, gdzie by można było naprawdę spokojnie pojeździć, wśród innych zapaleńców...

: pn kwietnia 10, 2006 7:29
autor: jack-78
Podczas ostatniego weekendu mi też rzuciło się w oczy całkiem sporo rolkarzy i to gdzieś na ulicach, bo do parku nie miałem czasu się wybrać. Oby tak dalej, w końcu "w kupie siła" :).
Za parę dni rozpoczynam sezon, to pewnie gdzieś na mieście będziemy się czasem widywać. Muszę się któregoś dnia wybrać na Pola, bo jeszcze tam nie jeździłem, a mieszkam niedaleko. Pozdrówki

: pn kwietnia 10, 2006 8:49
autor: PawelS
Ja niestety też jeszcze nie zacząłem sezonu. To znaczy sezon u mnie trwa permanentnie, tylko sporty się zmieniają. Niedawno z bólem serca schowałem narty biegowe (od grudnia prawie 1100 km głównie po Lesie Kabackim). Teraz ostro biegam, bo zaczął się sezon zawodów, a wyniki marne! Buty od rolek mam zresztą od jesieni przykręcone do rolek terenowych, a w lesie jeszcze troche za miękko. Do tego jak nie ma maratonu w Łodzi (jaki był to był, ale przynajmniej blisko) to po ulicy mi się nie bardzo chce śmigać, a moja szosa treningowa po zimie wygląda jak ser szwajcarski. Więc niestety wygrywają sporty alternatywne.

: pn kwietnia 10, 2006 9:24
autor: Ariel
PawelS pisze:...sezon u mnie trwa permanentnie, tylko sporty się zmieniają. Niedawno z bólem serca schowałem narty biegowe (od grudnia prawie 1100 km głównie po Lesie Kabackim). Teraz ostro biegam...
Jestem pod wrażeniem.

Kupiłem sobie tej zimy buty turystyczne do nart biegowych 8) może biegówki kupię teraz na jakiejś wyprzedaży, albo używane. Nie wiedziałem, że w tym temacie jest taka wąska specjalizacja, do każdego stylu inne narty. Zawodnicy to podobno cały sklep ze sobą wożą :shock:

Zachęciłeś mnie, ja też trochę pobiegam. Zwłaszcza, że za oknem zimno i mokro...