Freeride
: śr sierpnia 08, 2007 11:24
...czyli temat o freeridzie.
Zastanawiam się jakie elementy musi posiadać przejazd oraz w jakich warunkach musi być wykonany, aby był zaliczany do freeridu. Czy w czasie jego trwania muszą być wykonane skoki przez przeszkody, intensywne skręty czy wymijanie przeszkód...Czy coś innego? Czy w rolkach rekreacyjnych (w dodatku wyposażonych w hamulec) można uprawiać freeride? Dodatkowo: jak powinny wygląd skoki przez przeszkody? Jak narazie mam zwyczaj (a w zasadzie, to dopiero próbuję
skakać w następujący sposób:
1) przykucnąć i ugiąć kolana 2) skoczyć i podciągnąć kolana do klatki piersiowej, 3) ugiąć kolana i nieco się obniżyć pozycję ciała, aby zamortyzować uderzenie
Co powinienem w nim zmienić i jak doskonalić skoki? Przyszło mi na myśl wskakiwanie na różnego rodzaju małe murki, ale w mojej okolicy w zasadzie nie występują, a jeśli już - na kiepskiej jakości asfalcie. Dodatkowo występuje problem: tuż przed skokiem przychodzi "moment zawahania" (a w zasadzie moment lęku połączony z momentem zawahania), przez który opóźniam skok i w efekcie mam za mało energii i szybkości do jego wykonania. Jak z tym walczyć? Innymi słowy: co macie do przekazania tym, którzy dopiero zaczynają?
Przepraszam za słowotok i natłok pytań...Ja tak jestem zaprogramowany.
Zastanawiam się jakie elementy musi posiadać przejazd oraz w jakich warunkach musi być wykonany, aby był zaliczany do freeridu. Czy w czasie jego trwania muszą być wykonane skoki przez przeszkody, intensywne skręty czy wymijanie przeszkód...Czy coś innego? Czy w rolkach rekreacyjnych (w dodatku wyposażonych w hamulec) można uprawiać freeride? Dodatkowo: jak powinny wygląd skoki przez przeszkody? Jak narazie mam zwyczaj (a w zasadzie, to dopiero próbuję
1) przykucnąć i ugiąć kolana 2) skoczyć i podciągnąć kolana do klatki piersiowej, 3) ugiąć kolana i nieco się obniżyć pozycję ciała, aby zamortyzować uderzenie
Co powinienem w nim zmienić i jak doskonalić skoki? Przyszło mi na myśl wskakiwanie na różnego rodzaju małe murki, ale w mojej okolicy w zasadzie nie występują, a jeśli już - na kiepskiej jakości asfalcie. Dodatkowo występuje problem: tuż przed skokiem przychodzi "moment zawahania" (a w zasadzie moment lęku połączony z momentem zawahania), przez który opóźniam skok i w efekcie mam za mało energii i szybkości do jego wykonania. Jak z tym walczyć? Innymi słowy: co macie do przekazania tym, którzy dopiero zaczynają?
Przepraszam za słowotok i natłok pytań...Ja tak jestem zaprogramowany.