Wrażenia z całości tj. Roman napisał - rewelacja! Dużo nie trzeba, żeby zrobić naprawdę dobry wyścig i to z takim podziałem na wiek, dystanse.
W sumie zaczęło się przed 10:00, a zakończyło po 14:00 łącznie z dekoracją.
Były to 1 organizowane wyścigi wrotkarskie w Giżycku, na początku było trochę zamieszania z listami startowymi (a było ich chyba ponad 20!), ale po uporaniu się z nimi wszystko już poszło z płatka.
200 metrów jechało około 40-50 osób - to tak na rozgrzewkę. Najdłużej trwał ten wyścig, bo start każdej osoby był pojedynczy. Później poszło w juniorach 600 metrów, 2500m, 5000m, 7500m i bieg główny 20000m. Zrezygnowano z 10000m bo byłby za krótki czas na regenerację na 20km.
Organizatorzy bardzo pomocni - i to nie tylko, dlatego, że słuchali zawodników żeby polepszyć jakość wyścigu i przyspieszyć go (rezygnacja z 10km, a jeszcze wcześniej połączenie tego biegu razem kobiet i mężczyzn), ale również, że bardzo mi pomogli w rozwieszeniu banerów wrotkarstwo.pl - za co jeszcze raz dziękuję

Oczywiście ekipa poznańska oraz Marta również mi wiele pomogli za co kolejne dzięki
Pełen profesjonalizm i oddanie, co do stworzenia jak najlepiej tych zawodów.
Jakość asfaltu - no cóż. W Polsce jeszcze takiego nie widziałem. Mogę jedynie porównywać. Świeży, wylany asfalt, bez dziur, do poznańskiej Malty mogę jedynie porównać na odcinku za torami kolejki maltańskiej, a mostkiem - coś w tym stylu. Gładko i szybko. Trasa zamknięta, choć w jednym momencie wyjechał mi ciągnik czy coś tam z naprzeciwka. Na szczęście trasa była szeroka i bardzo widoczna - trudno było czymś niespodziewanym zaskoczyć.
Trasa z lekkimi górkami, i bez miłosiernym wiatrem - ale to już standard, szczególnie na Mazurach
Dzieciaki zadowolone, że mogły się pościgać, było kilku zasmuconych - ale nic straconego na kolejnych edycjach będzie lepiej
Impreza warta najwyższej uwagi, wiele organizatorów mogłoby się poduczyć jak należy zrobić szybką, konkretną i świetną imprezę wrotkarską.
Jedzonko - grochówka wojskowa z Forda, placki (nie ziemniaczane), woda. Pełne zaplecze.
No i wpisowe - zero złotych
Dodam, że kolejna edycja ma być już we wrześniu. Jeśli termin nie będzie kolidował za bardzo z innymi zawodami typu np. Berlin maraton - bez namysłu tam jadę i naprawdę polecam!!!