Jeździłem, i to jeździłem sporo... jeździłem długie dystansy, kombinowałem ze schodami, murkami... zwłaszcza schodami, (blizny na piszczelach mam do dziś
Potem studia się skończyły, zmieniłem miasto... i coś mnie napadło by zrezygnować z rolek
Nie jeździłem... z 5 lat pewnie.
Ten grzech mi spokoju nie daje i ciągle myślę o powrocie
Zastanawiam się tylko nad sprzętem (no, może nie tylko, ale o tym będzie inny post)
Rolek nie mam - gdy napadło mnie na "wielki koniec" moje stare oddałem z całym dobrodziejstwem inwentarza w dobre ręce.
Podstawowy problem - o asfalcie to ja sobie mogę pomarzyć
Prosta sprawa - nowe rolki będą musiały sobie z nim bardzo dobrze radzić
Da się dobrać coś takiego?
Najlepiej coś z rolek freestyle

